sobota, 16 czerwca 2018

Najdziwniejsza książka, jaką ostatnio przeczytałam | "Naturalna kolej rzeczy" Charlotte Wood | Recenzja

Najdziwniejsza książka, jaką ostatnio przeczytałam | "Naturalna kolej rzeczy" Charlotte Wood | Recenzja

Yolanda budzi się w nieznanym pomieszczeniu w towarzystwie innej dziewczyny, której chyba nigdy wcześniej nie spotkała. Nie może być pewna nawet tego, ponieważ odkrywa, że nie pamięta ostatnich chwil ze swojego życia. Obydwie młode kobiety nie wiedzą, co się wydarzyło, gdzie są, dlaczego znalazły się w tym pomieszczeniu i co je czeka. Dopiero po pewnym czasie dowiadują się, że zostały uwięzione z kolejnymi ośmioma zdezorientowanymi osobami płci żeńskiej w odosobnionym ośrodku ogrodzonym drutem pod napięciem elektrycznym i pilnowane przez obrzydliwych, złych ludzi.

Wszystkim uwięzionym kobietom niezbyt delikatnie ogolono głowy i ubrano w brzydkie, niepraktyczne, staromodne uniformy, których lata nowości minęły dawno temu. Codziennie, w każdej minucie swojego życia w tym nieludzkim miejscu są poniżane, bite, gnębione psychicznie i zmuszane do fizycznej pracy ponad ich siły. 

Przetrzymywane dziewczyny nie są pewne niczego, poza przynoszącymi ból wspomnieniami z ich poprzedniego, normalnego życia i łączącymi ich faktami. W tym momencie muszą jednak zadbać o to, aby przeżyć, a źródłem ich siły stają się zwierzęce instynkty i codzienne rytuały, które mimo swojej brutalności lub naiwności, pozwalają im przetrwać.

Muszę się przyznać, że tę książkę postanowiłam przeczytać tylko dzięki okładce. Przyciągnęła mój wzrok i bez zapoznania się z opisem, zdecydowałam, że muszę ją mieć. Dopiero gdy była już u mnie, zdecydowałam się sprawdzić, o czym jest. Okazało się, że pomysł na fabułę idealnie wpasował się w mój gust czytelniczy. Byłam ciekawa, czy wykonanie również mi się spodoba, więc zaczęłam poznawać tę historię.

W tej powieści zdecydowanie na plus było pokazanie, że w pewnych sytuacjach piękno i sława nie mają znaczenia, nie są potrzebne, a wiedza i inteligencja mogą nawet uratować życie. Uroda przemija, a rozum pozostanie.

Naturalna kolej rzeczy zawierała opisy różnych sposobów radzenia sobie z traumą. Wydało mi się to interesujące, ponieważ w małym stopniu ukazywało, jak ludzie mogą reagować na stres, strach, nowe warunki życia lub jakąś gwałtowną zmianę.

Niektóre kwestie psychologiczne bardzo mnie interesują i dzięki temu jakiś czas temu całkiem sporo czytałam o mizoginizmie, czyli nienawiści do kobiet. Także w tej pozycji wydawniczej poruszono ten temat. Strażnicy czerpali przyjemność ze sprawiania cierpienia młodym kobietom. Były dla nich tylko nic niewartym obiektem seksualnym i siłą roboczą, którą można poniżać i bić.

Niestety na tym kończą się zalety książki pióra Charlotte Wood, które ja dostrzegłam. Mimo świetnego pomysłu i niezwykle interesującego początku zawiodłam się. Wykonanie i ciąg dalszy historii nie powaliły mnie na kolana. Nic się nie działo, a przez to się nudziłam i trwałam przy bohaterkach tylko po to, aby poznać rozwiązanie zagadki i zakończenie. Niestety nawet tego się nie doczekałam.

Szczerze mówiąc, miałam wrażenie, że jestem za głupia, żeby czytać tę powieść. Wiele kwestii pozostawało dla mnie niejasnych. Nie rozumiałam, po co autorka zamieściła dane wątki i jaki wpływ wywierają na kolejne wydarzenia. Autorka zaczynała wyjawiać jakieś informacje, nagle przestawała i przez to czułam się zdezorientowana. Myślałam, że tak ma być i na koniec wszystko się wyjaśni, ale zakończenie otwarte sprawiło, że później miałam tylko jeszcze więcej pytań.

Nie mogę nie wspomnieć o tym, że Charlotte Wood skupiła się głównie na opisywaniu zwierzęcych instynktów, które coraz bardziej opanowywały bohaterów. Brzmi intrygująco? Pewnie tak, ale niektórych czytelników te fragmenty wręcz obrzydzały, a mnie po prostu nudziły.

Naturalna kolej rzeczy zapowiadała się świetnie, ale w trakcie pisania chyba coś się popsuło i z intrygującej historii, zrobiła się po prostu nudna. Myślę, że ze względu na swoją specyfikę i ciężką tematykę książka znajdzie przeciwników, do których należę, ale również zwolenników.

Autor: Charlotte Wood
Tytuł: Naturalna kolej rzeczy
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala 
Liczba stron: 288
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Kobiece
Moja ocena: 3/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 

piątek, 8 czerwca 2018

BOOK TOUR z książką "Fangirl" Rainbow Rowell

BOOK TOUR z książką "Fangirl" Rainbow Rowell

Hej! Dzisiaj Was rozpieszczam i postanowiłam, że zorganizuję drugi w moim życiu (i drugi dzisiaj) BOOK TOUR. Wiem, że tę książkę czytało już bardzo dużo osób, ale mam nadzieję, że jednak znajdą się chętni.

REGULAMIN

1) Udział mogą brać recenzenci oraz zwykli czytelnicy.

a) recenzentów proszę o opublikowanie recenzji na blogu i/lub instagramie i/lub innych social mediach w przeciągu 10 dni po przeczytaniu książki.

b) czytelników proszę o opublikowanie kilku słów o swoich odczuciach na instagramie/facebook'u  (może być prywatny) lub na lubimyczytac.pl w przeciągu 10 dni po przeczytaniu książki.

Proszę o wspomnienie w poście o tym, że BOOK TOUR jest organizowany u Uzależnionej od książek. Będzie mi bardzo miło, jeżeli mnie oznaczycie i/lub podacie link do mojego bloga. Byłoby świetnie, gdybym później dostała wiadomość z linkiem do wpisu.

2) Zgłosić można się wysyłając mi mejla na adres mariolalolek@o2.pl, w tytule wpisując "BOOK TOUR FANGIRL". Tam umówimy się, podacie mi adres itd.

Biorąc udział w akcji, zgadzasz się na opublikowanie na blogu swojego imienia i nazwiska lub nicku. Zgadzasz się również na przetwarzanie Twoich danych osobowym w postaci imienia i nazwiska oraz adresu w celu wysyłki książki. Dostęp do tych informacji będzie miał uczestnik, który będzie wysyłał do Ciebie paczkę oraz ja. Po zakończeniu akcji dane zostaną skasowane. 

3) Udział w akcji może wziąć maksymalnie 20 osób. Decyduje kolejność zgłoszeń. Orientacyjny czas na wysłanie do mnie mejla ze zgłoszeniem trwa do 15 lipca, ale dopóki u dołu nie zobaczycie napisu "Koniec zapisów", możecie próbować. 

Akcja rozpocznie się jednak wraz z nadejściem wakacji. Wtedy wyślę książkę do pierwszego uczestnika.

4) Na przeczytanie i przesłanie książki dalej macie 14 dni.

5) Po przeczytaniu książki proszę o kontakt poprzez e-mail lub fanpage w celu otrzymania adresu i przesłania książki kolejnej osobie.

6) Proszę wysyłać książkę listem poleconym, priorytetowym, kurierem lub MiniPaczką. W przypadku zaginięcia przesyłki musicie mieć dowód nadania paczki.

Możecie dorzucić kolejnemu uczestnikowi jakiś umilacz czytania np. zakładkę, rysunek, ulotkę książki, herbatkę, kawę, batona. Co tylko chcecie.

Jeżeli chcecie mi coś przekazać, włóżcie do koperty i podpiszcie "Dla Uzależnionej od książek".

7) Proszę informować mnie o każdym otrzymaniu i wysłaniu książki dalej.

8) Koniecznie wpiszcie się na listę uczestników na przeznaczonej do tego stronie według podanego tam schematu.

9) Dbajcie o książkę! Nie zaginajcie rogów, nie niszczcie okładki, nie łamcie grzbietu. 
Możecie po książce pisać, rysować, wklejać naklejki, zaznaczać ulubione fragmenty lub cytaty.

10) Ostatnie strony są dla Was, piszcie tam swoje odczucia po skończonej lekturze.

11) Na końcu książka wraca do mnie.

Mam nadzieję, że zgłosi się wiele osób, a ja będę miała dużo komentarzy we wnętrzu powieści do czytania.

Czekam na Wasze wiadomości!

BOOK TOUR z książką "99 dni lata" Katie Cotugno

BOOK TOUR z książką "99 dni lata" Katie Cotugno

Hej! 
Ostatnio przeczytałam książkę "99 dni lata" Katie Cotugno. Jeszcze nie opublikowałam jej recenzji, ale niestety mam do niej całkiem sporo zastrzeżeń. Pożyczyłam ją również moim dwóm koleżankom, ale one z kolei zostały nią oczarowane. Z tego wszystkiego zrodził się w mojej głowie pomysł ze zorganizowaniem BOOK TOUR'u. Każdy czytelnik ma odmienne zdanie na temat danej lektury, a ta budzi sprzeczne emocje. Myślę więc, że ciekawym doświadczeniem będzie zorganizowanie takiej akcji. Przy okazji dowiem się, jakie emocje odczuwali inni czytelnicy w konkretnej sytuacji, jak odbierają zachowanie bohaterów. 

REGULAMIN

1) Udział mogą brać recenzenci oraz zwykli czytelnicy.

a) recenzentów proszę o opublikowanie recenzji na blogu i/lub instagramie i/lub innych social mediach w przeciągu 10 dni po przeczytaniu książki.

b) czytelników proszę o opublikowanie kilku słów o swoich odczuciach na instagramie/facebook'u  (może być prywatny) lub na lubimyczytac.pl w przeciągu 10 dni po przeczytaniu książki.

Proszę o wspomnienie w poście o tym, że BOOK TOUR jest organizowany u Uzależnionej od książek. Będzie mi bardzo miło, jeżeli mnie oznaczycie i/lub podacie link do mojego bloga. Byłoby świetnie, gdybym później dostała wiadomość z linkiem do wpisu.

2) Zgłosić można się wysyłając mi mejla na adres mariolalolek@o2.pl, w tytule wpisując "BOOK TOUR 99 DNI LATA". Tam umówimy się, podacie mi adres itd.

Biorąc udział w akcji, zgadzasz się na opublikowanie na blogu swojego imienia i nazwiska lub nicku. Zgadzasz się również na przetwarzanie Twoich danych osobowym w postaci imienia i nazwiska oraz adresu w celu wysyłki książki. Dostęp do tych informacji będzie miał uczestnik, który będzie wysyłał do Ciebie paczkę oraz ja. Po zakończeniu akcji dane zostaną skasowane. 

3) Udział w akcji może wziąć maksymalnie 15 osób. Decyduje kolejność zgłoszeń. Orientacyjny czas na wysłanie do mnie mejla ze zgłoszeniem trwa do 15 lipca. 

Akcja rozpocznie się jednak wraz z nadejściem wakacji. Wtedy wyślę książkę do pierwszego uczestnika.

4) Na przeczytanie i przesłanie książki dalej macie 14 dni.

5) Po przeczytaniu książki proszę o kontakt poprzez e-mail lub fanpage w celu otrzymania adresu i przesłania książki kolejnej osobie.

6) Proszę wysyłać książkę listem poleconym, priorytetowym, kurierem lub MiniPaczką. W przypadku zaginięcia przesyłki musicie mieć dowód nadania paczki.

Możecie dorzucić kolejnemu uczestnikowi jakiś umilacz czytania np. zakładkę, rysunek, ulotkę książki, herbatkę, kawę, batona. Co tylko chcecie.

Jeżeli chcecie mi coś przekazać, włóżcie do koperty i podpiszcie "Dla Uzależnionej od książek".

7) Proszę informować mnie o każdym otrzymaniu i wysłaniu książki dalej.

8) Koniecznie wpiszcie się na listę uczestników na przeznaczonej do tego stronie według podanego tam schematu.

9) Dbajcie o książkę! Nie zaginajcie rogów, nie niszczcie okładki, nie łamcie grzbietu. 
Możecie po książce pisać, rysować, wklejać naklejki, zaznaczać ulubione fragmenty lub cytaty.

10) Ostatnie strony są dla Was, piszcie tam swoje odczucia po skończonej lekturze.

11) Na końcu książka wraca do mnie.

Mam nadzieję, że zgłosi się wiele osób, a ja będę miała dużo komentarzy we wnętrzu powieści do czytania.

Czekam na Wasze wiadomości!





środa, 6 czerwca 2018

Kim ona właściwie jest?! | "Nina prawdziwa historia" Ewelina Rubinstein | Recenzja

Kim ona właściwie jest?! | "Nina prawdziwa historia" Ewelina Rubinstein | Recenzja

Bardzo młody wykładowca, który nie stroni od alkoholu, pewnego wieczora w Moguncji zostaje odwiedzony przez tajemniczego gościa, Ernesta Schneidera. Nie byłoby w tym jeszcze nic dziwnego, gdyby nie to, że obcy mężczyzna wie bardzo wiele o życiu Daniela, zna jego sekrety i nie chce wyjawić nawet celu swojej wizyty. Interesuje się jedynie starym wydaniem "Nędzników" leżącym w pokoju. Pod koniec swoich odwiedzin zostawia wiadomość od nieznajomej Niny, a to mimo niewinnego początku, komplikuje codzienność Daniela.

Główny bohater stara się dowiedzieć, kim jest Nina i dlaczego Ernest trafił akurat do niego. Gdy okazuje się, że kobieta jest prostytutką, nie zmienia to jego postawy, próbuje jedynie dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Zainteresowanie zmieniające się w obsesję, zagadka sprzed lat i ciekawe poszlaki zaprowadzą Daniela do zaskakującego zakrętu w jego życiu.

Oglądając książki Wydawnictwa Psychoskok, nie mogłam się zdecydować, którą miałabym ochotę przeczytać. Na początku przeglądałam jedynie fantastykę, ale w końcu trafiłam na tę powieść. Nie wiem dlaczego, ale coś ciągnęło mnie do tej historii. W końcu postanowiłam, że zapoznam się z tą krótką książką. Czy dobrze zrobiłam? Ciężko odpowiedzieć mi na to pytanie, zwłaszcza że mam mieszane uczucia do tekstu pióra Eweliny Rubinstein.

Zacznę może od cech, które nieszczególnie wpasowały się w mój czytelniczy gust, żeby mieć możliwość przejścia do tych przyjemniejszych. 

Przede wszystkim muszę poruszyć kwestię erotyzmu w tej minipowieści. Nie ukrywam, że dosyć często w moje ręce trafiają książki, w których opisywane są stosunki seksualne. Nie przeszkadzają mi one, a nawet opisane w dobry sposób, podobają mi się. Tutaj mnie to jednak odrzucało. Z tej historii Daniela zapamiętam jedynie jako człowieka, który mimo swojego wykształcenia, nie umie myśleć racjonalnie przez zwierzęce instynkty, które nim rządzą. 

Sceny seksu nie robiły na mnie pozytywnego wrażenia. Zostały sprowadzone do bardzo niskiego poziomu. Takie intymne chwile zostały ukazane jako coś bardzo płytkiego, co można robić z każdym po kolei. Niektórzy porównywali je do scen z "50 twarzy Greya", ale moim zdaniem są milion razy gorsze. Mogłabym je jeszcze przeboleć, ale moment, w którym pijany mężczyzna się masturbuje, całkowicie mnie obrzydził i musiałam na trochę odłożyć tę książkę, bo nie miałam ochoty czytać o czymś takim.

Z drugiej strony tę powieść czytało się bardzo lekko i dosyć szybko. Plastyczny język i ciekawy styl ułatwiały lekturę, a zagadka sprawiała, że trwałam przy tej historii. Tajemnice ukryte w Nina prawdziwa historia zostały rozplanowane bardzo dokładnie, a czytelnik dopiero na samym końcu odkrywa powiązania między poszczególnymi bohaterami. Jak to wszystko się zakończy, odkryłam, dopiero gdy autorka zdecydowała się to wyjawić i to zdecydowanie odebrałam jako pozytywną cechę.

Cieszę się, że Ewelina Rubinstein postanowiła zawrzeć całą tę opowieść w zwięzłej formie. Myślę, że jako dłuższa książka, całkowicie by mi się nie spodobała i straciłaby swój klimat, który mimo wad tej powieści, podobał mi się. Co dobrego mogę jeszcze powiedzieć? Według mnie to, że czytelnik do końca nie wie, co z przedstawionych sytuacji wydarzyło się naprawdę, a co było wytworem wyobraźni bohatera, sprawia, że lektura jest dużo ciekawsza.

Dodatkowo to, że ta książka to opowieść o poszukiwaniu prawdziwego ja, zmierzaniu się z własnymi lękami, słabościami i wadami, sprawiło, że skończyłam ją czytać.

Nina prawdziwa historia mogłaby mi się bardzo spodobać, ale przez odrażające sceny erotyczne i przedstawianie kobiety jako obiektu seksualnego, a mężczyzny jako stworzenia o zwierzęcych instynktach, straciła tę szansę. Moim zdaniem nie była zła, ale dobra też nie.

Autor: Ewelina Rubinstein
Tytuł: Nina prawdziwa historia
Liczba stron: 126
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Psychoskok
Moja ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 

piątek, 1 czerwca 2018

Niegrzeczna laleczka musi wrócić | "Skradzione laleczki" Ker Dukey, K. Webster | Recenzja

Niegrzeczna laleczka musi wrócić | "Skradzione laleczki" Ker Dukey, K. Webster | Recenzja

Tatuś zawsze je ostrzegał, że świat pełen jest złych ludzi, którzy mogą chcieć je skrzywdzić. Prosił, żeby nigdy nie ufały obcej osobie, nawet gdyby była dla nich miła. Słuchały go, jego małe, grzeczne dziewczynki. Pewnego razu straciły jednak czujność i poszły z Bennym, sprowadzając na siebie lata bólu i cierpienia.

Czternastoletnia Jade i dziewięcioletnia Macy zostają uprowadzone z pchlego targu przez lalkarza Benjamina. Trzyma je w celach i robi z nich swoje idealne laleczki. Czesze je, maluje i ubiera w szyte przez niego sukienki. Twierdzi, że je kocha. Często jednak wychodzi z niego zło, a wtedy dziewczynki są głodzone, bite, okaleczane, a nawet gwałcone. Po czterech latach spędzonych w piekle, starsza z nich ucieka, aby sprowadzić pomoc, ale przez zrządzenie losu znalezienie drugiej porwanej, staje się niemożliwe. 

Wiele lat później Jade jest szanowaną panią detektyw, która mimo niekonwencjonalnych metod, rozwiązała dziesiątki trudnych spraw. Przeszłość nadal nie daje jej spokoju, a wyrzuty sumienia z powodu młodszej siostry, utrudniają jej normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Życie kobiety zmienia się, gdy szef przydziela jej zagadkę zaginięcia czternastolatki. Okazuje się, że Benny wrócił i chce odzyskać laleczkę, która zdołała wydostać się z jego sideł. Zaczyna więc swoją chorą, mroczną grę...

Tę książkę chciałam przeczytać, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź wydawnictwa. Później pozytywne opinie sprawiły, że szybko po nią sięgnęłam. Po zapoznaniu się z początkiem miałam przeczucie, że długo o niej nie zapomnę. Miałam rację, bo zakończenie wbiło mnie w fotel, a autorkom chciałabym jedynie oświadczyć, że nie wolno kończyć historii w takim momencie! Co ja mam ze sobą zrobić do czasu wydania drugiego tomu w polskojęzycznej wersji?

Przede wszystkim chciałabym ostrzec wszystkich zainteresowanych, że to zdecydowanie nie jest powieść dla każdego czytelnika. Jej tematyka porusza bardzo wrażliwe tematy takie jak fizyczne i psychiczne wykorzystywanie dzieci, obsesja, porwania, seryjne morderstwa i choroba psychiczna porywacza. Osoby wrażliwe nie powinny zaczynać swojej przygody z tą historią.

Tej powieści nie da się włożyć w sztywne ramy jednego gatunku, ponieważ zawiera w sobie cechy charakterystyczne dla wielu. Z zadziwiającą spójnością łączy w sobie horror, thriller i kryminał z odrobiną romansu i całkiem sporej dawki erotyki. Mimo tego zdecydowanie utrzymana jest w mrocznym klimacie. Nie raz sprawiła, że byłam przerażona i musiałam wstawać z łóżka, żeby włączyć światło. Okrucieństwo i psychopatyczna osobowość Benny'ego sprawiały, że lampka nocna nie wystarczała do tego, abym nie czuła lekkiego lęku przed tym, co czai się w ciemności. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta książka to fikcja literacka. Z drugiej jednak strony każdy się chyba ze mną zgodzi, że na tym świecie nie brakuje okrutnych, chorych psychicznie ludzi oraz innych niebezpieczeństw.

Zdecydowanym plusem Skradzionych laleczek jest podział na akcję, która dzieje się teraz oraz retrospekcję. Dzięki temu autorki ciągle dawkowały emocje. Mroczne sceny z przeszłości mieszały się z codziennością dorosłej Jade i jej pragnieniem odzyskania siostry, tworząc spójną całość. Na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że chłonie się ją jednym tchem i ma się ochotę na więcej, mimo trudnej tematyki.

Dzięki tej powieści zdałam sobie tak naprawdę sprawę z tego, ile niebezpieczeństw czeka na nas i na naszych bliskich w codziennych sytuacjach. Na podstawie tej historii uświadomiłam sobie, że zło nie zawsze czai się w ciemności, ale także wychodzi w świetle dnia. Może zakładać maski i zmylić nas przez chwilę nieuwagi, która zdarza się każdemu. Wystarczy moment, a nasze bezpieczeństwo może zostać zagrożone. Wbrew pozorom takie rzeczy nie dzieją się tylko w filmach i książkach, ale również w realnym życiu.

Benny i jego obsesja na punkcie lalek mnie fascynowała, ale jednocześnie przerażała. Jego postać mnie niepokoiła, a jego psychika pozostawała dla mnie zagadką, którą chciałam rozgryźć. Podziwiałam Jade za jej odwagę i determinację w dążeniu do celu. Wiedziałam, jak wiele przeszła i jak bardzo musiała się poświęcić, a mimo tego myślała o dobru siostry, a nie swoim. To Macy była jej priorytetem.

Skradzione laleczki to mroczna, przerażająca historia, która wstrząsa czytelnikiem do głębi. Często zaskakuje i udowadnia, że Benny może być ciągle kilka kroków przed Tobą. A ty odważyłbyś się podjąć jego chorą grę, żeby uratować bliską osobę?

Autor: Ker Dukey, K. Webster
Tytuł: Skradzione laleczki
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Liczba stron: 350
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Niezwykłe
Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 

środa, 30 maja 2018

Co w Psychoskoku piszczy? | Zapowiedzi na czerwiec 2018 | Wydawnictwo Psychoskok

Co w Psychoskoku piszczy? | Zapowiedzi na czerwiec 2018 | Wydawnictwo Psychoskok


Hej! Dzisiaj przygotowałam dla Was zapowiedzi z Wydawnictwa Psychoskok na czerwiec. Koniecznie dajcie znać, czy coś Was zainteresowało! Dla mnie na pewno coś wpadło w oko i mam nadzieję, że uda mi się to przeczytać. 

"Na pożółkłym papierze" Aleksandra Bartosik

Premiera: 01.06.2018 r. 
Liczba stron: 76

Opis:

"Siedemnaście lat temu pewna kobieta podjęła niezwykle odważną decyzję, która zaważyła na jej dalszym życiu. Silna i zdeterminowana, odchodząc od narzeczonego, nie zdawała sobie sprawy z samotności, na jaką się skazała. Spaliła za sobą most, nie miała już dokąd wrócić. Poczuła smak wolności i nie mogła już się wycofać. Walka o to, by nie zmarnować żadnej chwili życia wypełnia każdy jej dzień, ale również pogłębia samotność. Dlatego postanawia pisać listy do mężczyzny, którego przed laty zraniła. Co tydzień przez pół roku wyjaśnia mu, co nią wtedy kierowało i opowiada, jak potoczyło się jej życie."

***

"Skarb Szeptuchy" Pati Maczyńska

Premiera: 01.06.2018 r.
Liczba stron: 175

Opis:

"Legendy stanowią ogromne źródło inspiracji dla wielu pisarzy. Mogą traktować o różnorakich typach bohaterów i składają się także z wielu motywów, w tym fantastycznych, nieprawdopodobnych i nierealnych. Legendy posłużyły także Pati Maczyńskiej do stworzenia niezwykłej historii, którą zawarła w swojej książce ,,Skarb Szeptuchy”.
Autorka opisała perypetie rodziny Sjenów-Sowińskich na tle regionalnych legend oraz podań, a akcję umieściła w wielu różnych lokalizacjach: Roztocze, Nałęczów, Szlak Sobieski. 
Rodzina Sjenów-Sowińskich  nie jest zwykłą rodziną. Spotykają ich różne zadziwiające przygody, wraz z udziałem intrygujących stworów rodem z przytaczanych legend.
Zagadkowy okazuje się już sam prolog, który dzieje się w roku 237 n.e., w Noc Kupały, gdzie główną bohaterką jest niejaka Tomira. To młoda kobieta, którą poznajemy w momencie, gdy niesie tajemniczą szkatułkę. W niej właśnie ukryty jest tytułowy skarb."

***

"Rozdroże myśli w słowach i obrazach. Tom II" Irena Szul-Mazepus vel ESEMIRA

Premiera: 07.06.2018 r.
Liczba stron: 100

Opis:

"Rozdroże myśli w słowach i obrazach to zbiór poezji wpisujący się w nurt liryki osobistej. Większość zawartych w tomiku wierszy ma charakter niezwykle kameralny, a wręcz intymny. Autorka skupia się na swoich przeżyciach wewnętrznych, odwołując się do towarzyszących jej emocji, myśli i uczuć. Niezwykle precyzyjnie oddaje nastrój chwili: nostalgię, szczęście, tęsknotę. Autorka za pomocą zwięzłego i przystępnego języka jest w stanie wyrazić swoje głębokie przemyślenia na temat zastanej rzeczywistości. Przy okazji podejmuje najistotniejsze dla ludzkiej egzystencji problemy – duchowe, religijne, filozoficzne. Wiersze pisane są na przestrzeni dwóch lat w trakcie pobytu w Polsce oraz podróży po Niemczech, Holandii, Turcji. Odnajdziemy w nich fascynację kulturą orientalną Bliskiego Wschodu. Utwory oddają malowniczy krajobraz, różnorodność i bogactwo przyrody, urok nadmorskich plaż, a także radość związaną z pobytem w Turcji. Piękno i symbolika krajobrazów została przez Esemirę przełożona na język literacki. W ten sposób powstały wiersze, które są liryczną widokówką z podróży."

***

"Fatalny turnus" Jan Melerski

Premiera: 11.06.2018 r.
Liczba stron: 197

Opis: 

"Powieść przenosi czytelnika w epokę wczasów pracowniczych nad Bałtykiem, fiatów 126p w kolorze yellow bahama i w świat przypadkowych zbrodni, popełnionych mimochodem. Włodzimierz jest inżynierem projektantem, a jego żona Katarzyna prokuratorem. To jedna strona. Druga – określona przez autora jako „troje nie znaczy wcale trio” – to Mariusz, Adam i Monika. Różne środowiska, różne charaktery i różne skłonności z wieloma konsekwencjami. Przypadek – fatalny turnus – sprawił, że losy tej piątki oraz kilku innych osób przebywających wówczas w Stegnie nad Zatoką Gdańską splotły się w węzeł zbrodni, którego rozwikłanie spadło na barki miejscowej milicji. Barki nieprzygotowane do dźwigania tego typu ciężarów ani rozwiązywania tego typu węzłów.
Wciągająca historia, która prowadzi od pozornie drobnych nieporozumień do złośliwych uwag i w konsekwencji do tragedii. Czy zbrodnia zostanie ukarana? Fatalny turnus się kończy. Bohaterowie wracają do Łodzi – ci sami, a jednak odmienieni…"

***

"Opowieści lokomocyjne" Wiesław Sędzicki

Premiera: 15.06.2018 r.
Liczba stron: 270

Opis:

"W książce nie ma ostro zarysowanych granic między fikcją a historią. Dzięki temu można swobodnie żonglować zdarzeniami, losami ludzkimi a nawet wizjami historycznymi czy filozoficznymi. Czytelnik z całą pewnością będzie zaskoczony opisem losów znanego badacza, dyktatorki mody, niezwykłego fana i kolekcjonera starych motocykli a także wielu innych postaci, których pasją, a czasem tylko koniecznością, jest podróżowanie w czasie i przestrzeni. 
Zbiór opowiadań ma wspólny mianownik, którym jest przedstawienie losów ludzkich w perspektywie przemieszczania się fizycznego, bądź wyimaginowanego. W kilku z nich ujęte są realia historyczne, w które autor wkomponował fikcyjną fabułę. 
Opowiadania łączy dość rzadkie w dzisiejszych czasach pozytywne przesłanie afirmujące życie i radość z niego płynącą, choć często „życie” tam opisywane jest iluzoryczne, bądź jest „życiem po życiu”. 
Bohaterowie są pełni wiary i entuzjazmu, a granica między istnieniem, bytem fizycznym a astralnym, nie ma wielkiego znaczenia. Autor niejednokrotnie zadał sobie trud gruntownego zgłębienia wiedzy historycznej, opisując zdarzenia, rozbudowując je, niekiedy do granic możliwości, o sferę magiczną i niewidzialną."


***

"Jak jeść, by zdrowo żyć" Robert Jarząbkiewicz

Premiera: 20.06.2018 r.
Liczba stron: 200

Opis:

"Książka przedstawia ogromny wpływ właściwego odżywiania na zdrowie człowieka, zapoznaje i przestrzega przed złymi nawykami żywieniowymi oraz wykazuje rodzaje niebezpiecznych grup produktów. W treści, w możliwie najprostszy sposób opisana została podstawowa, niezbędna i możliwie najbardziej aktualna obecnie, wiedza na temat żywności i potrzeb ludzkiego organizmu w tym zakresie. Intencją autora było nie tylko przekazanie niezbędnych informacji o odżywianiu, ale przede wszystkim wykazanie za pomocą zamieszczonych przykładów i analiz, że stosując jedynie właściwą dietę możemy zaopatrzyć organizm we wszystkie niezbędne mu do zachowania długiego zdrowia składniki. Zamieszczona w książce dieta powinna stać się podstawowym kierunkowskazem sposobu odżywiania w większości domów. Nie wymaga ona radykalnych zmian w sposobie przygotowywania posiłków i dobierania składników, ale została przez autora w pełni uzasadniona za pomocą zamieszczonych obliczeń. 

Książka skierowana do osób poszukujących sposobu na zdrowe odchudzanie oraz jest niezbędna dla wszystkich zainteresowanych zdrowym trybem życia.


Miłego dnia, kochani!

środa, 16 maja 2018

Wszystko, co w tobie kocham, jest jak ocean... | "Slammed" Colleen Hoover | Recenzja

Wszystko, co w tobie kocham, jest jak ocean... | "Slammed"  Colleen Hoover | Recenzja

Layken niedawno skończyła osiemnaście lat. Kilka miesięcy wcześniej straciła swojego ukochanego ojca. Tego kochającego, troskliwego i zawsze pomocnego człowieka zabrakło w jej życiu w zaledwie ułamku sekundy. Nie mogła się nawet na to przygotować, pożegnać się. Dotarła już do piątego, a zarazem ostatniego stadium żałoby, a rodzina składająca się już tylko z trzech osób podjęła decyzję o przeprowadzce. Spakowali się, sprzedali dom i wyruszają z Teksasu do Michigan w poszukiwaniu nowego życia.

Lake i Kel nie chcą porzucać swojej szkoły, przyjaciół i pełnego wspomnień budynku. Nie wiedzą, co ich czeka tak daleko od miejsca, w którym się wychowywali. 

Już pierwszego dnia rodzina Cohenów poznaje Willa i dziewięcioletniego Cauldera, urodziwych braci Cooper. Okazuje się, że ta znajomość wprowadzi do życia wszystkich bohaterów duże zmiany. Nie tylko dobre, ale także złe. Na jaw wyjdzie również pewna tajemnica, która zszokuje i odbije swoje piętno na młodych ludziach. Czy książka zakończy się happy endem?  

O tej książce słyszałam już jakiś czas temu. Wiele osób ją polecało, ale jakoś nie wpadła mi w ręce. Gdy wydano ją ponownie w nowym wydaniu z okazji walentynek, poczułam, że po prostu muszę ją przeczytać. Za każdym razem, kiedy przewijała mi się w jakimś zakątku internetu, chciałam ją zamówić. Nie wiem, dlaczego, ale powstrzymywałam się przed tym. W końcu nadarzyła się okazja, z której nie mogłabym nie skorzystać i przygarnęłam ją w swoje łapki. Przez tę powieść zarwałam część nocy, bo musiałam wiedzieć, co jeszcze się wydarzy, ale mimo zmęczenia, było warto!

Colleen Hoover ma niezwykły talent do grania na moich emocjach. Opisuje sytuacje, o których czytałam już wiele razy w wyjątkowy, niepowtarzalny sposób. Nadaje bohaterom i zdarzeniom cech, których nie spotkałam nigdzie indziej. Wszystko w jej powieściach jest takie nieoczywiste, a zarazem piękne. Muszę wyznać, że już dawno nie popłakałam się przy czytaniu książki. Teraz to nadrobiłam, bo od niemal połowy, co chwilę do moich oczu napływały łzy wzruszenia. Ani trochę się tego nie wstydzę, bo brakowało mi takich lekkich, a zarazem niosących duże przesłanie powieści. 

Urzekło mnie to, że autorka w cudowny sposób opowiadała ustami bohaterów o poezji. Dzięki Slammed przypomniałam sobie, dlaczego kiedyś czytałam bardzo dużo wierszy i sama próbowałam coś tworzyć. Pisząc, wyrzucamy z siebie emocje, ujawniamy to, co tkwi w najgłębszych zakątkach naszej duszy. Pomaga nam to w chwilach, które są dla nas ważne w dobrym, ale również złym sensie. Po latach nie przeżywamy tego już tak samo, ale nasza twórczość może pomóc komuś, komu przytrafiło się to samo. Dzięki Colleen Hoover na nowo odkryłam magię krótkich utworów literackich i natychmiast zapragnęłam sięgnąć po stary tomik stojący na półce. Warto wspomnieć o tym, że tragedia, jaką jest śmierć jednego z rodziców, także została opisana w piękny, chociaż smutny sposób.

Kocham to, w jaki sposób pisarka kształtuje bohaterów. Każdy z nich jest niepowtarzalny, nieszablonowy, wyjątkowy. Wszyscy mają cechy, których nie spotkałam u żadnego innego człowieka. Przy tym są jednak tacy prawdziwi, jakby opisywano rzeczywiste osoby. Mam wrażenie, że naprawdę mieszkają gdzieś po drugiej stronie kuli ziemskiej, a w tej książce spisano historię, która wydarzyła się naprawdę. Colleen Hoover nie zaniedbuje nawet pobocznych postaci. Mają własne rozbudowane charaktery i życiorysy, chociaż odgrywają niewielką rolę. Poza tym bardzo przypadli mi do gustu, bez żadnego wyjątku.

Slammed, czyli Pułapka uczuć to niezwykła, emocjonalna i wzruszająca, ale przy tym pouczająca książka. W piękny sposób opisuje żałobę, relacje międzyludzkie, trudy miłości damsko-męskiej, ale także macierzyńskiej. Łączy w sobie lekkie pióro autorki i zabawne sytuacje z ciężkimi i trudnymi tematami, tworząc świetną powieść, którą czyta się jednym tchem.

Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Slammed
Tom: 1
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Liczba stron: 288
Rok wydania (wydanie II): 2018
Wydawnictwo: YA!
Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję zazyjkultury.pl


poniedziałek, 14 maja 2018

Ważniejsze jest własne szczęście, czy obowiązek wobec poddanych? | "Fałszywy pocałunek" Mary E. Pearson | Recenzja

Ważniejsze jest własne szczęście, czy obowiązek wobec poddanych? | "Fałszywy pocałunek" Mary E. Pearson | Recenzja

Księżniczka Lia jest Pierwszą Córką domu Morrighanów, a co za tym idzie, powinna odkryć w sobie któryś z niezwykłych darów. Kocha swoje przesiąknięte starymi opowieściami królestwo, gdzie rządzi tradycja i poczucie obowiązku. Z drugiej strony nie ma zamiaru dawać sobą pomiatać i nie będzie przez nikogo traktowana jak przedmiot. Na pewno nie zgodzi się na to, aby wyjść za obcego człowieka, który może okazać się bezduszny albo obrzydliwy. Nie po to, aby zapewnić sojusz pomiędzy dwoma państwami. Już zbyt wielu rzeczy ją pozbawiano, aby odebrać jej także szansę na miłość. W dniu swojego ślubu ucieka i zacierając za sobą ślady, dociera do odległej wioski. Te spokojne miejsce okazuje się spełnieniem marzeń, mimo ciężkiej pracy, która czeka na dziewczynę. 

Jej życie mogłoby przybrać normalny bieg i zapewnić jej szczęście, ale pościg za zbiegłą księżniczką nadal trwa. Łowcy nagród starają się za wszelką cenę ją znaleźć. Mimo tego, gdy do wsi przybywają dwaj młodzi i przystojni nieznajomi, w Lii rośnie nadzieja na normalne życie. Nie wie, że jeden z nich to odrzucony przez nią książę, a drugi to płatny zabójca, który ma pozbawić ją życia. Wszędzie może czyhać na nią niebezpieczeństwo. Wraz z tym na jej drodze staje skomplikowana miłość, której dziewczyna się nie spodziewała.

Kiedy wydano tę książkę, nie wiedziałam nawet, o czym opowiada. Krótko po premierze przeczytałam opis, a później kilka recenzji i od razu zapragnęłam ją mieć. Gdy coś wpadnie mi w oko, na pewno prędzej czy później po to sięgnę. Tak było również tym razem i niedawno w końcu miałam okazję zapoznać się z tą historią. Muszę przyznać, że lekki język i świetna akcja sprawiły, że ponad pięćset stron minęło mi, jakby było ich zaledwie kilkadziesiąt. Nawet nie zorientowałam się, kiedy skończyłam i żałowałam, że nie ma jeszcze kolejnego tomu. 

Bardzo spodobało mi się to, że niemal do połowy nie wiedziałam, który z mężczyzn jest księciem, a który mordercą. Miałam przypuszczenia, ale oczywiście okazały się błędne. Nie spodziewałam się, że nie będę w stanie odróżnić osób o zupełnie odmiennych charakterach i pochodzeniach. Niektórym może nie przypaść do gustu ten tak zwany trójkąt miłosny, ale dla mnie w tej książce ten zabieg nie przeszkadzał i ciekawi mnie, którego z mężczyzn pokocha Lia.

Dodatkowego uroku książce dodaje wplecenie między wydarzenia wierzeń, legend i wymyślonej przez autorkę przeszłości. Mary E. Pearson stworzyła od podstaw historię królestw, której byłam ogromnie ciekawa i czekałam na kolejne opowieści o Vendzie, Morrighan i Dalbreck. Tajemnicze teksty na początkach rozdziałów wprowadzały, według mnie świetny klimat. Bardzo interesuje mnie  także to, w jaki sposób autorka rozwinie w kolejnym tomie wątek czarów i darów, które podobno otrzymują Pierwsze Córki. Zastanawia mnie, czy zostanie pogłębiona ta kwestia i czy mogę liczyć na jeszcze więcej magii i może nawet jakichś niespotykanych istot.

Muszę przyznać, że uwielbiam intrygi na dworach, tajemnice, zagadki i podstępy. Nic więc dziwnego, że cieszę się, iż w tej serii również można spotkać coś takiego. W pierwszym tomie ten temat został tylko delikatnie poruszony, ale jestem niemal pewna, że później się to rozwinie. Taką przynajmniej mam nadzieję.

Na początku nieszczególnie darzyłam główną bohaterkę sympatią. Nie mogę stwierdzić, że jej nie lubiłam, ale nie żywiłam do niej żadnych uczuć i emocji. Później jednak bardzo przypadła mi do gustu. Pokochałam jej odwagę, chęć prawdziwego życia, życzliwość i to, że była silna. Pewnymi czynami zaskarbiła sobie moją przychylność.

Myślę, że Fałszywy pocałunek to bardzo dobra powieść o intrydze, zwaśnionych królestwach, trudach wojny i chęci odnalezienia prawdziwego życia. Porusza także temat tragedii, żałoby, lojalności i niezłomności. Ma drobne wady, ale ja jestem oczarowana i czekam na kolejny tom z tej serii. 

Autor: Mary E. Pearson
Tytuł: Fałszywy Pocałunek
Tom: 1
Seria: Kroniki Ocalałych
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Liczba stron: 544
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Initium
Moja ocena: 9/10

sobota, 12 maja 2018

Koreańska piękność nie zawsze ma łatwiej | "Córki smoka" William Andrews | Recenzja

Koreańska piękność nie zawsze ma łatwiej | "Córki smoka" William Andrews | Recenzja

Anna to młoda Koreanka od wielu lat wychowująca się w amerykańskiej rodzinie. Gdy umiera jej matka adopcyjna, postanawia wrócić do swoich korzeni i odnaleźć kobietę, która ją urodziła. Leci do Korei, ale na miejscu dowiaduje się, że jej prawdziwa rodzicielka już nie żyje. Załamana dziewczyna myśli, że przebyła całą drogę na próżno. Dostaje jednak tajemniczy, piękny grzebień i karteczkę z adresem osoby, do której ma pojechać.

Gdy Anna udaje się do wskazanego miejsca, drzwi otwiera jej elegancka, ale skromna starsza kobieta, Hong Jae-hee. Po chwili okazuje się, że to jej babcia, która opowiada jej niesamowitą, ale przerażającą historię. Podczas okupacji Japonii nad Chinami i Koreą, wiele tysięcy dzielnych Koreanek podstępem zostało skierowanych do pewnego rodzaju obozów. To w tych strasznych miejscach były "kobietami do towarzystwa", niewolnicami japońskich żołnierzy. Przemocą zmuszane do okropnych rzeczy czuły, że umierają dziesiątki razy dziennie, za każdym razem, gdy kolejny mężczyzna wchodził to ich pokoju i domagał się swoich "praw". 

Jae-hee bardzo dobrze zna te wydarzenia, bo ona i jej siostra znalazły się wśród tych nieszczęsnych dziewcząt. 

Dopiero po wysłuchaniu całej relacji i przemyśleniu wszystkiego, Anna zaczyna rozumieć, jaką wartość ma bogato zdobionych grzebień. Nie chodzi o wartość materialną, ale o to, że ten przedmiot towarzyszył kobietom z jej rodziny w najgorszych chwilach ich życia. Pomagał pokonywać przeciwności losu i stawiać czoła wrogom, mimo poniżenia i próby odebrania im godności. Niepozorna ozdoba to dziedzictwo niezłomności, siły charakteru, woli przetrwania, niewyobrażalnej odwagi, a także miłości.

Córki smoka zaciekawiły mnie od razu, gdy przeczytałam opis. Uwielbiam tematykę II wojny światowej, ale zazwyczaj czytam o tym, co działo się wtedy w Polsce. Uznałam, że czas to zmienić i poszerzyć swoje horyzonty. Mimo tego, że książka Williama Andrewsa to fikcja literacka, wydawała mi się idealna na sam początek. Kiedy przyszła do mnie paczuszka z moim egzemplarzem, nagle jakoś straciłam cały zapał. Na szczęście odzyskałam go dzięki cudownym osóbkom z Instagrama. Zaczęłam czytać i nagle okazało się, że niepotrzebnie tyle zwlekałam, bo cała historia okazała się genialna i pochłonęłam ją w jeden dzień, chociaż książka nie należy do najcieńszych.

Przede wszystkim wielki plus dla autora za to, że postanowił poruszyć taki trudny temat. Szczerze mówiąc, nie widziałam, że zmuszano Koreanki do bycia "kobietami do towarzystwa" na taką skalę. Słyszałam o tym, ale niestety niewiele. Dopiero ta powieść ukazała mi, co tak naprawdę się wtedy działo, chociaż wydarzenia to jedynie fikcja literacka. Warto jednak pamiętać, że została podszyta faktami historycznymi. Poza tym nie przedstawiono tutaj jedynie statystyk, ale ukazano te okropne sytuacje z perspektywy jednej z niewolnic japońskich żołnierzy.

Cieszę się z tego, że w Córkach smoka zawarto relację z tego, co działo się po wojnie. Opisano wprowadzenie komunizmu, tworzenie nowego rządu i grę polityczną w odradzającej się Korei, ale także próbę połączenia Korei Północnej i Południowej w jedno państwo. Mnie niezwykle to ciekawiło i teraz mam przynajmniej minimalną wiedzę na ten temat.

Mam koleżankę, na którą słowo "koreańskie" działa jak magnes, więc ja również postanowiłam się co nieco dowiedzieć na temat Korei i ludzi tam mieszkających. Dzięki powieści Williama Andrewsa rzeczywiście poznałam niektóre zwyczaje tam panujące (teraz i w przeszłości), kilka słów w tym języku, a także ułamek bogatej historii tego kraju. Wplecione pomiędzy wydarzenia nie nudzą, a przy tym pozostają w pamięci.

Córki smoka to bardzo dobra, wielowarstwowa powieść o odwadze, wielkiej sile charakteru i niezłomności wielu koreańskich dziewcząt. Opisuje nie tylko wojnę i powojenną rzeczywistość, ale także siostrzaną więź, która nie zanika mimo upływających lat. Poruszająca i porywająca książka, którą niewątpliwie warto przeczytać. 

Autor: William Andrews
Tytuł: Córki smoka
Tłumaczenie: Dominika Warda
Liczba stron: 426
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Niezwykłe
Moja ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 


środa, 9 maja 2018

Norweska saga "Czas milczenia" tom 7-9 | Jorunn Johansen | Recenzja

Norweska saga "Czas milczenia" tom 7-9 | Jorunn Johansen | Recenzja

UWAGA! RECENZJA ZAWIERA SPOILERY Z POPRZEDNICH TOMÓW!

Stina podejrzewa, że Mathias ją oszukuje i ma ku temu powody. Mężczyzna dziwnie się zachowuje, nie chce odpowiadać na pytania i plącze się w swoich wypowiedziach, jeżeli już kobieta zmusi go do mówienia. Na domiar złego stał się oschły, nieczuły i zabronił kobiecie zbliżać się do jego rodzinnej posiadłości. Stina bardzo się martwi, ale także denerwuje się na swojego ukochanego.

Partnerka Mathiasa szuka pomocy u Andrine i zwierza się jej ze swoich trosk. Niestety ciemnowłosa piękność nie może jej pomóc, a poza tym ma własne problemy. Zaszła w ciążę, a Isak wyjechał bez pożegnania do stolicy. Co ma zrobić, żeby nie zhańbić imienia swojej rodziny i nie dać ludziom powodów do poniżania jej? Bardzo chciałaby zostać żoną narzeczonego, którego kocha, ale jeżeli on nie pojawi się w najbliższym czasie, babcia będzie chciała zmusić ją do poślubienia malarza Stephensona. Artysta nie jest taki zły, ale to nie on króluje w jej sercu.



Czytanie tej sagi przerwałam na jakiś czas po skończeniu tomu szóstego. Miałam do zapoznania się kilka powieści i zrobiłam sobie dłuższą przerwę od historii tych niezwykłych kobiet. Kilkanaście dni temu postanowiłam wrócić do tej opowieści i w niecałe dwa dni pochłonęłam trzy książki z tej sagi. Ze względu na to, że będzie ich sześćdziesiąt, a czyta się je bardzo szybko, postanowiłam recenzować je właśnie po trzy części. Taką ilość dostaję również w prenumeracie, więc będzie to dla mnie i dla Was o wiele korzystniejsze i wygodniejsze. Myślę także, że publikowanie każdej opinii oddzielnie byłoby bez sensu.

Mimo tego, że przerwa w poznawaniu tej historii była długa, bardzo szybko przypomniałam sobie, kim są dani bohaterowie, jakie mają stosunki i co się przydarzyło w ich życiu. Wciągnięcie się ponownie w ten świat nie zajęło mi wiele czasu. Sądzę, że to za sprawą prostego i lekkiego języka, jakim posługuje się autorka, pędzącej akcji, nowym tragediom i porywającym wydarzeniom. Nie brakowało również wskazówek pomagających dowiedzieć się, kto jest bezdusznym mordercą, ale najczęściej po nich pojawiało się więcej pytań, niż odpowiedzi. 




Te tomy, tak jak poprzednie miały drobne mankamenty. Raz na jakiś czas zachowanie bohaterów wydawało mi się głupie, a niektórym wydarzeniom nadawano zbyt wiele dramatyzmu. Czasami wydawało mi się, że dana sytuacja lub rozmowa już się odbyła, ale to chyba nieuniknione przy sadze, która będzie aż taka długa.

Z drugiej strony wcale nie przeszkadza mi to, że Czas milczenia będzie liczył wiele tomów. Jorunn Johansen z każdą stroną wymyśla coś nowego, budującego napięcie i wciągającego. Gdy czytelnikowi zaczyna się nudzić, nagle któremuś z bohaterów przytrafia się coś, co jest owiane tajemnicą, co niewątpliwie pobudza ciekawość. Mam nadzieję, że nadal tak będzie i nie zawiodę się na ciągu dalszym tej historii.

Bardzo polubiłam tajemniczy nastrój, jaki panuje w tej sadze. Można spodziewać się wszystkiego i moim zdaniem to jest świetne. Poza tym można czasami zauważyć, jak dawniej wyglądało życie ludzi i poczuć niezwykły historyczny klimat.

Autorka starała się pokazać, że jeszcze kilka wieków temu kobiety nie miały żadnych praw. Nie mogły decydować o tym, za kogo wyjdą. Nie pozwalano im zostawać sam na sam z kimś płci przeciwnej, aby na przykład pójść na spacer. Gdy urodziły pozamałżeńskie dziecko, były uważane za ladacznice. To mężowie mieli władzę nad każdą dziedziną życia swoich żon. Myślę, że powinnyśmy pamiętać, że kiedyś tak było i cieszyć się, że teraz jest o wiele lepiej.

Moim zdaniem siódmy, ósmy i dziewiąty tom sagi autorstwa Jorunn Johansen dorównywał poprzednim i był równie ciekawy. Zawierał sporo drobnych błędów, ale podczas czytania się ich nie zauważało. Z pewnością ta opowieść nie należy do ambitnej literatury, ale potrafi odwrócić uwagę od codziennych stresujących sytuacji i nie wymaga dużego wysiłku. Bardzo dobrze sprawdza się po ciężkim dniu.

Autor: Jorunn Johansen
Tytuł: Tylko twój, Człowiek w białej masce, Oblicze zła
Seria: Czas milczenia
Tom: 7, 8, 9
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska
Moja ocena: 5+/10

Informacje o Czasie milczenia:

- kolekcja jest w sprzedaży od 23 maja 2017 i zawiera 60 tomów
- kupić ją można w kioskach 
- każdy kolejny tom będzie pojawiał się w kiosku co dwa tygodnie we wtorek
- I tom kosztuje tylko 3,99 zł


  Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 
Copyright © 2016 Uzalezniona od ksiazek , Blogger