niedziela, 29 stycznia 2017

Królowa może być tylko jedna.. czyli ''Jedyna'' Kiera Cass [Recenzja]

Tytuł: Jedyna
Autor: Kiera Cass
Tom: 3
Seria: Selekcja
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2014
Wydanie: polskie
Ocena na lubimyczytać.pl: 7,89/10
Moja ocena: 9/10

Czytaliście kiedyś książkę lub serię, która mimo swoich drobnych błędów ogromnie Wam się podobała? Może to nie być jakieś wielkie dzieło przekazujące same najwyższe wartości. Może to być coś lekkiego na odstresowanie i oczyszczenie umysłu od codziennych trosk. Coś, czego czytanie po prostu sprawiło Wam przyjemność. U mnie taką odskocznią od codzienności z pewnością była ''Selekcja''.

''Nie jesteś światem, ale jesteś tym, co sprawia, że ten świat jest dobry. Bez ciebie wciąż żyję, ale to, wszystko co jestem w stanie robić.''



Tysiące, a może nawet miliony dziewcząt zgłosiło się do Eliminacji, chcąc zyskać lepsze życie. Trzydzieści pięć młodych dam trafiło do pałacu, by walczyć o serce księcia Maxona i koronę Illei. Teraz dziewcząt jest coraz mniej, ale wszyscy wiedzą, że tylko jedna zdobędzie zaszczytne miejsce. Będzie nosiła piękne stroje i kosztowną biżuterię. Przed nią jednak nie tylko życie w luksusach, ale także trudne wyzwania.

''Czegokolwiek pragniesz, dąż do tego z całej siły.''
Wybranka Maxona powinna być niezwykle piękna, ale przy tym pełna pokory. Nieśmiała, ale nie tchórzliwa. Pogodna, a przy tym interesująca towarzyszka rozmów. Będzie musiała wspierać przyszłego władcę. A godność to powinno być jej drugie imię. Czy któraś z nich da radę udźwignąć ogrom obowiązków i nadal kochać księcia? Czy któraś na tyle poruszy sercem Maxona, by zostać jego żoną?

''Nie ma znaczenia, jak sama postrzegasz swój charakter, liczy się to, jak go wykorzystujesz.''

America wie już, czego chce. Chce młodego następcę tronu. Zawiodła jednak jego zaufanie i musi je odbudować. Nie jest to jednak takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. W zamku znajduje się bowiem dziewczyna, która zbliżyła się do Maxona. America musi dowieść swojego uczucia i gotowości poświęcenia. Musi tańczyć tak, jak jej zagrają. Król robi wszystko, żeby wyrzucić rudowłosą dziewczynę z pałacu. Ona jednak się nie poddaje i stara się nie zwątpić w miłość Maxona.

''Dzielni ludzie zawsze mają jakieś blizny..''

Książka jak możecie się spodziewać, ogromnie mi się podobała. Fabuła nie była jakaś szczególnie oryginalna, ale pomysł z wymyśleniem Eliminacji na pewno mnie urzekł. Autorka pokazała to w taki sposób, że nie mogłam oderwać się na dobrych kilka godzin. Kiedy już przeczytałam ostatnią stronę, miałam ochotę wrócić do początku i zacząć przygodę z Americą od nowa. Historia dotycząca relacji dwojga ludzi, którzy z pozoru nie pasują do siebie pod żadnym względem. Właśnie, ''z pozoru'', bo jest dokładnie na odwrót.

''- Jak się czujesz, moja miła?- Czuję, że mam ochotę ci przyłożyć za nazywanie mnie "twoją miłą". - Szturchnęłam jego odsłonięty brzuch.
Z uśmiechem podciągnął się, żeby usiąść koło mnie.
- Niech będzie. Moja kochana? Moja najdroższa? Moja malutka?
- Każde może być, jeśli zarezerwujesz je tylko dla mnie.''


Kiera Cass nie stworzyła klasycznych, przeciętnych bohaterów w swojej powieści. Jej mistrzostwo w pisaniu sprawiło, że bajka o kopciuszku zmieniła się w bardzo wciągającą lekturę o miłości (i nie tylko). O miłości, która potrafi być tak silna, że czasami sprawia ból. Zostaje on jednak szybko zaleczony.

''Złam mi serce. Złam je tysiąc razy, jeśli zechcesz. Możesz z nim zrobić, co chcesz, bo należy do ciebie. [...] Będę cię kochał do ostatniego tchnienia. Każde uderzenie mojego serca jest twoje.[...].''


Co do wydarzeń z książki.. hmmm.. Cieszy mnie to, że powieść nie została zamieniona w typowe romansidło i nie wszystko dzieje się wokół miłości. Ukazane nam zostały różnice w społeczeństwie. Wahania nastrojów w narodzie. Trud władania państwem. Postawę rebeliantów. Znęcanie się nad dzieckiem. Poświęcenie. Miłość rodzicielską. Przyjaźń. Jak sami widzicie sporo tego wszystkiego. To nie jest jednak wada. To zaleta. Autorka tak genialnie umie opisywać historię, że przekazuje dużo ważnych wartości pod powłoką leciuteńkiej lektury.

''- (...) kiedy jesteś na dnie, możesz tylko obwiniać tych, którzy są na szczycie.''

Cieszy mnie również to, że America się nie zmieniła. Pozostała sobą, chociaż mało brakowało, żeby uległa presji. Losy Marlee również trafiły do mojego serca. Nawet losy Celeste.. bez nich książka nie byłaby taka sama. Wybór Americi także mnie usatysfakcjonował, ponieważ zarówno Aspen jak  Maxon zajmują szczególne miejsce w moim sercu.

''- Powiem wprost: nikt się z tobą nie zgadza.
- Powiem wprost: nie obchodzi mnie to.''

Książka naprawdę genialna. Lekka, łatwa i przyjemna, a przy tym momentami pouczająca i przekazująca ważne wartości. Siądźcie z nią, a ona Was wciągnie i nie wypuści, aż do końca. Nawet jak odłożycie ją na przytulną półeczkę to zostanie w Waszej głowie na jakiś czas.

''To nie będzie "Żyli długo i szczęśliwie".
To będzie o wiele więcej.''