sobota, 21 stycznia 2017

Marzenie z dzieciństwa... czyli ''Elita'' Kiera Cass [Recenzja]


Tytuł: Elita
Autor: Kiera Cass
Tom: 2
Seria: Selekcja
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2014
Wydanie: polskie
Ocena na lubimyczytać.pl: 7,47/10
Moja ocena: 8/10

Tysiące, a nawet miliony dziewcząt zgłosiło się do Eliminacji. Trzydzieści pięć młodych dam trafiło do pałacu, by walczyć o serce księcia Maxona i koronę Illei. Tylko sześć okazało się na tyle dobre, mądre i piękne, aby pozostać w Elicie.

''Czasem mam wrażenie, że jesteśmy zasupłani tak, że nie da się tego rozplątać.''



Jedna z sześciu kandydatek nie tylko będzie nosić strojne suknie, ale także przed nią staną trudne zadania. Żona Maxona powinna być niezwykle piękna, ale przy tym pełna pokory. Nieśmiała, ale nie tchórzliwa. Pogodna, uległa, a przy tym niezwykle interesująca towarzyszka rozmów. Będzie musiała wspierać przyszłego władcę. Godność to powinno być jej drugie imię. Czy któraś z nich da radę udźwignąć ogrom obowiązków i przy tym kochać księcia?

''- Czyż on nie jest niesamowicie przystojny?- zapytała Kriss.- Jest.
- Cały czas wyobrażam sobie, jak wyglądałyby dzieci z jego włosami i moimi oczami.''

America stara się ze wszystkich sił przyzwyczaić do myśli o zostaniu najważniejszą kobietą w Illei. Stara się, ale ta perspektywa ją w pewien sposób przeraża. Ta wizja przyćmiewa blask jej uczucia do Maxona. Dodatkowo nie może zapomnieć o Aspenie.

''Ale jak miałam dokonać wyboru, skoro obie możliwości były równie dobre? Jak mogłam podejmować decyzję, wiedząc, że tak, czy inaczej jakaś część mnie będzie rozpaczać?
Pocieszałam się myślą, że mam jeszcze czas. Mam jeszcze czas.''


Nie dość, że America nie jest pewna swoich uczuć, to Maxon dziwnie się zachowuje. Coraz bardziej oddalają się od siebie. Wszystko obraca się przeciw rudowłosej dziewczynie. Nie jest pewna swojej pozycji w zamku.. i nie wie, czy chce w nim zostać po odkryciu jego ciemnej strony.

''Masz prawo do swoich tajemnic.''

Jak mogliście się dowiedzieć z poprzedniej recenzji, ''Rywalki'' bardzo mi się podobały. Z jednej strony ''Elita'' była według mnie gorsza, a z drugiej jednak lepsza. Już śpieszę z wyjaśnieniem. Mniej mi się podobał wątek miłosny w przypadku Americi. Według mnie zarówno ona, jak i Maxon byli zbyt niezdecydowani, co mnie nieco irytowało. Rozumiem jednak,  że wszystkie decyzje były dla nich niezwykle trudne. Wybaczam to autorce. Podobało mi się to jak gwardzista Woodwork i pewna dziewczyna się w sobie zakochali. Chciałabym, aby ktoś darzył mnie kiedyś takim uczuciem.

''Nigdy więcej cię nie zobaczę. To moja wina.''

''Miłość była rodzajem cudownego strachu.''


A dlaczego książka okazała się lepsza w jednej kwestii? Odpowiedź jest prosta. Więcej się działo. Od bali poprzez ataki rebeliantów, aż do egzekucji. Na plus z pewnością oceniam opisanie relacji głównej bohaterki i jej ojca. Pan Singer wspierał córkę w każdej decyzji. Chciał jedynie, żeby szczęśliwie spędziła życie. Uważam, że każdy rodzic mógłby brać z niego przykład. Niezwykle polubiłam słodką May oraz wszystkie pokojówki, gwardzistów, a nawet rebeliantów. Myślę, że gdyby Kriss nie była rywalką, Americi to także podbiłaby moje serce.

''- Nie jesteś głupia.
- Owszem, jestem.
- Mer, czy uważasz, że ja jestem mądry?
- Oczywiście.
- Bo jestem. I jestem o wiele za mądry na to, żeby zakochać się w głupiej dziewczynie, więc możesz od razu to wykluczyć.''


Sądzę, że książka ukazuje bardzo ważne kwestie. Pokazuje nam prawdziwą miłość. Taką, kiedy jesteśmy w stanie poświęcić wszystko dla tej jednej, jedynej osoby. Przykład wiernej przyjaźni także został świetnie przedstawiony, tak jak troska i miłość rodzicielska. Różnica poglądów, wyraźnie zaznaczone warstwy społeczne, wywyższanie się - to wszystko znajdziecie w ''Elicie''.

''Znam Maxona od dziecka. Nigdy w podobny sposób nie postawił się ojcu.''

Pełna napięcia, interesująca fabuła i świetnie wykreowani bohaterowie, którym nie można się oprzeć. Książka mimo minimalnych wad wciągnęła mnie i nie chciała wypuścić. Konałam ze zmęczenia, ale nie dałam rady odłożyć jej na bok. Idealna jako coś lekkiego i antystresowego, chociaż potrafi ukazać w cudowny sposób ważne wartości.