środa, 8 marca 2017

Śladami przeszłości...czyli ''Marianna'' Magdalena Wala [Recenzja]


Tytuł: Marianna
Autor: Magdalena Wala
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Ocena na lubimyczytać.pl: 7,6/10
Moja ocena: 9/10


''Co zrobić, gdy grają werble, młoda krew wre, a zapaleńcy gotują się do walki?''

''Marianna'' to ogromnie interesująca powieść historyczna, opisująca dość znany okres naszej historii, jakim jest powstanie listopadowe i okres po nim. Uczymy się o wydarzeniach tamtych czasów na lekcjach w szkole, ale są to jednak ''suche fakty''. Magdalena Wala pokazuje, że można opowiedzieć historię naszego kraju w ciekawy, interesujący sposób. Łączy ona w swoim dziele wiele ciekawych wątków: miłosny, wojenny oraz polityczny. Dużą uwagę zwróciłam również na to jak traktowano kobiety. Nie mogły zrobić praktycznie nic bez pozwolenia mężczyzn.
Autorka ukazuje wiele aspektów życia różnych warstw społecznych. Możemy ujrzeć w jej powieści życie zarówno chłopów, jak i arystokracji. Polecam z całego serducha! 


Tytułowa Marianna jest główną bohaterką książki. Jako panienka z dobrego domu uczy się w klasztorze jak być dobrą żoną. Wszystkie małżeństwa w tamtych czasach są aranżowane. Przyszły związek młodej kobiety ma być taki sam. Dziewczyna nie chce być wykorzystana tylko do tego, aby jej ojciec nie stracił majątku. Nie pragnie życia polegającego na piciu herbatki i graniu przykładnej żony. Ucieka z klasztoru..

Marianna jako osoba chcąca zmieniać świat przebiera się za mężczyznę i bierze udział w powstaniu listopadowym. Po powrocie do domu nie ma opinii niewiniątka, więc ojciec chce ją sprzedać dla Rosjanina jako kochanicę. W ostatnim momencie pojawia się szansa ocalenia. Może wyjść za mąż za bogatego i utytułowanego młodzieńca. Czy to naprawdę będzie takie piękne, na jakie wygląda? 

Szczerze powiedziawszy, długo nie mogłam zabrać się za tę książkę. W końcu pomyślałam ''czemu nie?'' i sięgnęłam po nią. To był błąd. Jednak tylko dlatego, że musiałam iść spać, a powieść okazała się genialna! Nie mogłam się od niej oderwać. Pomyślałam ''raz się żyje, najwyżej będę jutro niewyspana'' i czytałam dalej, aż skończyłam. NIE ŻAŁUJĘ! 

Podziwiam autorkę za tak dobre przygotowanie do napisania książki. Z pewnością napracowała się przy szukaniu informacji o codziennym życiu w XIX w. Musiała przecież dowiedzieć się jakich słów się wtedy używało, jak zmieniano pościel w domach bogatych ludzi itd. Już samo to daje ogromny plus dla powieści.

Bohaterowie są dopracowani, akcja jest ciekawa i toczy się w idealnym tempie. Z każdą stroną chcemy jeszcze szybciej skończyć książkę, żeby rozwikłać zagadkę i  poznać losy bohaterów. Istnieje również druga strona medalu. A mianowicie, wiedziałam, że jak przeczytam ją do końca, to nie będę miała co ze sobą zrobić. I tak się stało. Ciągle myślę o wydarzeniach i postaciach z ''Marianny''. Pozostaje mi jedynie czekać na kolejną część.

Wrócę jeszcze do postaci literackich. Muszę Wam powiedzieć, że zachwyciło mnie to, jak autorka się w nich wczuła. Mieli oni rozbudowane osobowości. Niektórych nie dało się nie polubić. Do gustu szczególnie przypadła mi Elżbieta, Marianna i Michał. Tytułowa bohaterka to niezwykle dzielna młoda kobieta, która zdobyła miejsce w moim sercu. Pragnącą uwagi Klementynę też rozumiałam, ale moją ulubienicą nie została.

Powiem Wam tylko, że warto. Przeczytajcie i dajcie się wciągnąć.
A tak poza tym to zakończenie jest zaskakujące i niebanalne. Opłacało się na nie czekać.

''XIX-wieczny świat intryg i baśniowej miłości. Czy dasz się do niego wciągnąć?''