środa, 29 marca 2017

Stowarzyszenie Moli Książkowych | ''Dwór cierni i róż" Sarah J. Mass [Recenzja]

Autor: Sarah J. Mass
Tytuł: Dwór cierni i róż
Tytuł oryginału: A Court of Thorns and Roses
Tom: 1
Seria: Dwór cierni i róż
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2016
Ocena na lubimyczytać.pl: 8,13/10
Moja ocena: 9/10


Dziewiętnastoletnia Feyra jest ubogą dziewczyną, która nie potrafi nawet pisać. Mimo tego młoda kobieta jest inteligentna. To właśnie ta cecha pozwala jej wyżywić rodzinę i zadbać o nią, jak tylko się da. W młodym wieku uczy się polować i dzięki temu utrzymuje bliskich przy życiu. Pewnego razu sroga zima zmusza ją do zapuszczenia się w okolice muru, który oddziela  krainę ludzi od Prythianu, ziem zamieszkanych przez nienawidzących rasy ludzkiej Fae. Stworzenia te władają śmiertelnie niebezpiecznymi mocami. Nie zawahają się ich użyć, żeby w okrutny sposób torturować człowieka.

"Wszystko, co kocham, zawsze w końcu tracę."



Feyra ma strasznego pecha. W lesie spotyka ogromnego wilka. Podejrzewając, że to istota zza muru, zabija ją. (Hmm... Tylko dlaczego łukiem? W większości książek to właśnie łuk jest bronią stosowaną przez kobiety. Mało oryginalne, ale spokojnie, nie narzekam). Po jakimś czasie do chaty dziewczyny przybywa Tamlin, jeden z najważniejszych Fae. Łowczyni ma wybór — zginąć bolesną śmiercią lub zamieszkać w Prythianie. Ryzykuje i jedzie z bestią. Co czeka ją po drugiej stronie? Resztę życia spędzi w celi czy w pięknych pokojach? Będzie nosiła łachmany czy strojne suknie? A może tam zginie? Niebawem przekona się jaki los zgotował jej Kocioł.

"Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak."

Po przeczytaniu powieści muszę powiedzieć szczerze powiedzieć, iż wszystkie pozytywne opinie są zasłużone. Z zapartym tchem czytałam każdą stronę. Dalsze losy świetnie wykreowanych bohaterów poznawałam z zachwytem. Lekki, a zarazem barwny język sprawił, że poznanie całej książki nie zajęło wiele czasu. Odłożyłam wszystkie obowiązki na później i zagłębiłam się w akcję. Momentami żałuję, że te wydarzenia nie są prawdziwe.

"Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość."

Ogromnie polubiłam główną bohaterkę. Wręcz ją pokochałam. Uwielbiam kobiety, które potrafią sobie poradzić w życiu i nie czekają na wybawienie ze strony mężczyzny, a nawet stają w obronie płci przeciwnej. (Nie, nie jestem feministką). Feyra wiedziała, co chce osiągnąć. Wyznaczała sobie cel i dążyła do jego osiągnięcia, mimo wielu przeszkód. Nigdy nie narzekała. Podziwiałam ją właśnie za tą zaciętość, ale nie tylko. Zaimponowała mi też na pewno swoim podejściem do rodziny. Jej ojciec użalał się nad sobą i non stop strugał w drewnie. Feyra miała jeszcze siostry. One jednak chciały coraz więcej pieniędzy. Na jedzenie, na ubrania, na buty... Potrafiły tylko narzekać i się stroić. To najmłodsza z nich wszystkich (czyli nasza główna bohaterka) musiała pracować i ryzykować życie dla nich. Dotrzymywała obietnicy danej matce.

"Kiedyś, pewnego dnia, nie zostanie nikt, kto by o tobie pamiętał. Nie będzie nikogo komu by na tobie choć trochę zależało."

Prawie każda osoba, która przeczytała "Dwór cierni i róż" miała nadzieję na związek pomiędzy Feyrą, a... pewną osobą. Ja od początku zainteresowałam się Lucien'em. Może dlatego, że lubię mężczyzn, którzy potrafią podnieść się po wielkiej stracie. Zaintrygował mnie także Rhys. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach usłyszymy o nim więcej. Muszę przyznać, że Sarah J. Mass stworzyła postacie o bardzo rozbudowanych osobowościach. Tylko czytać i podziwiać.

"Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować dobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?" 

Podsumowując: powyższa książka to ciekawsza i brutalniejsza wersja bajki pt. "Piękna i Bestia". Nie mogłabym nie napomknąć, że czytając można doszukać się odniesień do różnych baśni i legend. Po odłożeniu na półkę, nie wyleci Ci od razu z głowy. A to wszystko dlatego, że potrafi poruszyć serce z kamienia. Jeszcze przez długi czas będziesz myślami wracać do Feyry i jej przygód.



Stowarzyszenie to nowo powstały klub książkowy, w którym wspólnie wybieramy książkę na dany miesiąc, czytamy ją, a potem publikujemy jej recenzje.

Osoby, które chciałyby dołączyć do Stowarzyszenia Moli Książkowych lub dowiedzieć się więcej mogą wpadać tutaj

Dowiedzcie się też, co myślą inni blogerzy o książce Sarah J. Mass:

Ewa z "To Read Or Not To Read"

"Znajdziemy tu zagadki, tajemnice, nieoczekiwane zwroty akcji, dworskie intrygi i miłość, która została w piękny sposób przedstawiona. To idealna pozycja dla wielbicieli nowych wersji tradycyjnych baśni albo po prostu dla osób lubiących baśniowy klimat. Mogę wam obiecać, że pierwszy tom rozbudzi wasz apetyt i zaraz po jego skończeniu będziecie chcieli sięgnąć po kolejną część."

Wiki z "Tysiąc żyć czytelnika"

"Och, ty moja sobotnia miłości! Oczywiście ja mądra, zaczęłam sobie czytać do poduszki o pierwszej w nocy. O pierwszej piętnaście miałam iść spać, ale dociągnęłam do drugiej. Potem do trzeciej rozmyślałam o tym, co zdarzy się na następnej stronie, by obudzić się o dziewiątej i zacząć nałogowo czytać. Niestety, już o piętnastej zakończyliśmy przygodę, a ja - zakochana i bezbronna, na nowo nie miałam bladego pojęcia, co też mam teraz zrobić ze swoim życiem. Oczywiście nie pozostało mi nic innego, jak poprosić przyjaciółkę (padło na ciebie, Kingo i przykro mi z tego powodu xd), żeby przeczytała, bo chciałam mieć z kim porozmawiać na temat bardzo przystojnego i niesamowitego pana T., czyli mojego... hm... 20 męża? *pewnie powinnam do tej liczby dodać co najmniej jeszcze jedno zero, ale nie będę się do tego przyznawać publicznie*"