piątek, 14 kwietnia 2017

Burzliwa historia kresów wschodnich | "Łzy nocy" Anna Rychter | Recenzja

Autor: Anna Rychter
Tytuł: Łzy nocy
Liczba stron: 292
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Novae Res
ISBN: 978-83-8083-500-9
Moja ocena: 6/10

Profesor Justyna Jankowska-Meyer z Instytutu Archeologii w Warszawie to spełniona zawodowo, dojrzała kobieta. Jako żona wybitnego lekarza i ceniona pani archeolog, ma ustabilizowaną pozycję zawodową i społeczną. Pewnego lata wyjeżdża do rodzinnego miasta Chełma, aby pomóc w poszukiwaniu grobu zmarłego 750 lat temu Daniela Romanowicza. Na miejscu poznaje przystojnego "kolegę po fachu", Daniela Waszczenko pochodzącego z Ukrainy. Kim tak naprawdę okaże się mężczyzna? Dlaczego ma wytatuowaną na przedramieniu magiczną bransoletę z czasów średniowiecza? Co postanowi Justyna, gdy uświadomi sobie, że żywi do Słowianina pewne uczucia? I co tak właściwie robi zaginiona kuzynka w domu znajomego z czasów młodości?

"Rozumiem to wszystko - odpowiada mu cicho - bo przez wiele lat niejeden ludzki szkielet wywarł na mnie niepokojące wrażenie. Dlatego tak niesamowita jest archeologia."


Zaczynałam czytać powieść "Łzy nocy", mało o niej wiedząc. Co ostatecznie przekonało mnie do sięgnięcia po tę książkę? Na pewno spodobała mi się okładka, a jako "okładkowa sroka" zwracam na to uwagę. Ostatecznie szalę przeważyło jednak to, że akcja powieści toczy się w Chełmie i pobliskich miejscowościach. Jak wiecie (albo i nie) mieszkam tylko kilkadziesiąt kilometrów od tego pięknego miasta, więc można powiedzieć, że to moje rejony. A kto nie lubi czytać o wydarzeniach dziejących się w jego okolicy?
 
"Myślę, że to, czy jesteś szczęśliwa, zależy tylko od ciebie samej."

Muszę zaznaczyć, że nie polubiłam głównej bohaterki, Justyny. Sądzę, że mimo swojego wieku, była osobą nieodpowiedzialną, niedojrzałą i momentami wręcz głupią. Dziwnie reagowała na poszczególne wydarzenia. Opowieść o jej życiu mnie nudziła. Chciałam tylko jak najszybciej przebrnąć przez te rozdziały i zachwycać się opisami Chełma, wydarzeniami historycznymi, a także opowieściami z życia innych bohaterów.
Co jeszcze nie spodobało mi się w książce? Zdecydowanie męczyły mnie zbyt długie zdania, które wkradały się od czasu do czasu. Autorka powinna także skrócić niektóre opisy miejsc i przyrody, bo przez nie akcja w pierwszej części książki była powolna. Co za dużo to nie zdrowo.

KONIEC NARZEKANIA, TERAZ POWIEM, CO MI SIĘ PODOBAŁO.

"Bądź zawsze w mocy miłości."

Jeżeli szukasz zwykłej obyczajówki, to tutaj jej nie znajdziesz. "Łzy nocy" to wielowątkowy utwór, w większości opowiadający historię wschodnich kresów Polski. Autorka z zauważalną pasją opisała wydarzenia zarówno z czasów średniowiecza, jak i II wojny światowej oraz komunizmu. Zapoznając się z kolejnymi stronami, można było niemal stać się bohaterem wydarzeń. Pokochałam właśnie te rozdziały, w których wracano do przeszłości. Według mnie były one genialne. Na szczęście to właśnie one stanowiły znaczną część książki.
"Mała dziewczynka nie mogła pojąć, dlaczego jacyś źli ludzie decydowali o życiu, śmierci i losach nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całych narodów, kilkoma podpisami butnych zwycięzców, złożonymi na kawałku papieru sygnując nowy porządek w Europie."

Zaciekawiły mnie postacie takie jak Zofia, Swieta, czy choćby Daniel Romanowicz. Z chęcią przeczytałabym więcej ich historii w wykonaniu Anny Rychter. Myślę, że autorka mogłaby w przyszłości skupić się na pisaniu książek, osadzonych w czasach średniowiecznych lub latach czterdziestych XX wieku. Gdy opisuje ona przeszłość, czuć ten niepowtarzalny klimat, więc sądzę, że to mogłoby się udać. 

Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę ludziom lubiącym historię. Według mnie przypadłaby im do gustu. Oczywiście zachęcam wszystkich do sprawdzenia, czy "Łzy nocy"  to "ich bajka".



Za możliwość przeczytanie książki oraz podzielenia się moją opinią na jej temat dziękuję:



Novae Res - Wydawnictwo Innowacyjne



Linki:
Novae Res na fb: Tutaj
Novae Res: Tutaj


Moja strona na fb: Tutaj
Mój instagram: Tutaj
Mój profil na lubimyczytac.pl: Tutaj

Mój e-mail: mariolalolek@o2.pl