piątek, 21 kwietnia 2017

Gorzej niż w piekle... | "Skrzywdzona" Cathy Glass | Recenzja

Autor: Cathy Glass
Tytuł: Skrzywdzona
Liczba stron: 344
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Hachette
ISBN: 978-83-7575-785-9

Cathy Glass od ponad dwudziestu lat jest mamą zastępczą. Przez jej dom przewinęło się wiele dzieci potrzebujących pomocy i miłości. Każdemu z nich pomogła przetrwać trudne chwile i wyjść na prostą. Teraz ma przyjąć pod swój dach kolejną osobę. Ośmioletnia Jodie to brutalnie skrzywdzona, agresywna, nieznająca miłości dziewczynka. Cathy przez całe swoje życie nigdy nie widziała, żeby ktoś w jej wieku przeszedł takie piekło.

"W pustce oczu Jodie było coś co przyprawiało mnie o dreszcz. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam ani u dorosłego, ani u dziecka."


Książkę zaczęłam czytać z pewnego rodzaju obawą. Nie raz sięgałam po pozycje z serii "Pisane przez życie", więc raczej wiedziałam, co mnie czeka. Niezmiernie trudno było się przedrzeć przez kolejne strony, ze względu na brutalność i okrucieństwo zawarte w treści. Niełatwo jest być czytelnikiem opowieści o skrzywdzonej psychicznie i fizycznie dziewczynce, zwłaszcza gdy to wszystko wydarzyło się naprawdę.

"Nie ma tu słodkich, rozczochranych dzieci, które miały niewielkiego pecha i potrzebują tylko trochę miłości i czułości, aby się dobrze rozwijać, kwitnąć i szerzyć miłość na świecie. Dzieci nie przychodzą do rodzin zastępczych z szeroko otwartymi oczami i uśmiechniętymi buziami. W wyniku tego, co im się przydarzyło, są zwykle zamknięte w sobie, często nieobecne, gniewne i ciężkie w kontaktach, czemu zresztą trudno się dziwić."


Nikt nie mógłby wczuć się w sytuację Jodie, która rozpadła się na kawałki z winy osób będących jej najbliższą rodziną. Niewyobrażalne jest to, jak rodzice, opiekunowie, dorośli ludzie mogą bez skrupułów niszczyć życie małych, bezbronnych, niewinnych dzieci. Szokujący okazał się fakt, iż dziewczynka nie rozumiała, że ktoś wyrządza jej krzywdę. Myślała, że to normalne. Nie umiała ona docenić piękna, nic nie potrafiło sprawić jej radości ani smutku. Pozostawała bierna. Mogłabym nawet powiedzieć, że nie miała uczuć. Z czasem jednak zaznała bezpieczeństwa w domu matki zastępczej, lecz wtedy zaczęła się bać.


"-Czuję się taka bezradna, Jodie-wyszeptałam.-Chciałabym coś zrobić. Chciałabym być czarodziejką i magiczną różdżką sprawić, by wszystkie twoje troski odeszły w zapomnienie.''



Książka opisała nie tylko pedofilię, wykorzystywanie seksualne i cierpienie psychiczne. Cathy Glass pokazała trud bycia rodziną zastępczą. Dziecko zabierane rodzicom przez opiekę społeczną zawsze ma ze sobą wielki bagaż doświadczeń. Trzeba pomóc mu zakończyć cierpienie i wyjść na prostą. To nigdy nie trwa krótko, czasami potrzebne są na to nawet lata. Zauważyć także możemy niedoskonałości systemu pomocy ofiarom przemocy. Ciągle zdarzały się tam pomyłki i niedociągnięcia. Przeżyłam szok, gdy okazało się, ile potrzebnych jest formalności, aby udowodnić komuś winę, chociaż z pozoru wydaje się ona oczywista.

"Odkryłam, że opieka zastępcza w żadnym razie nie jest zadaniem łatwym. Jeżeli ktoś chce się tego podjąć i oczekuje, że trafi do niego mała Sierotka Marysia lub Ania z Zielonego Wzgórza, to spotka go niemiłe zaskoczenie."


Książka ukazuje jeszcze jeden bardzo ważny aspekt, jakim jest tak zwana znieczulica. Ludzie w dzisiejszych czasach dbają tylko o siebie. Nie reagują, nawet gdy mają pewność, iż komuś wyrządzana jest krzywda. Wolą odwrócić wzrok i udawać, że nic się nie stało. Być może uważają, że takie rzeczy nie powinny wychodzić poza mury domu oprawcy. Kto wie, czy po prostu nie cieszą się z faktu, że nie ich to spotkało?


"Bez wątpienia część jej problemów wynikała z tego, że ludzie, którzy decydowali się nią opiekować, zaraz po napotkaniu pierwszej przeszkody rezygnowali i oddawali ją w inne ręce."


Mimo iż książka została wypełniona tekstem o okrucieństwie, brutalności i braku ludzkich uczuć, myślę, że jest potrzebna. Miejmy nadzieję, że po przeczytaniu "Skrzywdzonej" ktoś w porę zareaguje, gdy zauważy przejawy przemocy, zarówno fizycznej, jak i psychicznej.

Sięgając po tę książkę, pamiętajcie, że historia nie została wymyślona dla zysku ani popularności. To wszystko wydarzyło się naprawdę.




Wejdźcie na stronę fundacji DAJEMY DZIECIOM SIŁĘ (dawniej "Fundacja Dzieci Niczyje".)



Linki:

Moja strona na fb: Tutaj
Mój instagram: Tutaj
Mój profil na lubimyczytac.pl: Tutaj

Mój e-mail: mariolalolek@o2.pl