piątek, 7 kwietnia 2017

Nie taki demon straszny... | "Alazza" Cezary Czyżewski [Recenzja]

Autor: Cezary Czyżewski
Tytuł: Alazza
Liczba stron: 222
Wydawnictwo: Ridero
Rok wydania: 2016
Ocena na lubimyczytać.pl: 7,33/10
Moja ocena: 7/10


Tadeusz Siekierski jest fizykiem uczącym na jednym z bydgoskich uniwersytetów. Pewnego dnia dostaje od kolegi propozycję współpracy z policją. Jako specjalista ma za zadanie pomóc w rozwikłaniu z pozoru zwykłej zagadki kryminalnej. Trup na jednym z osiedli - niby nic nadzwyczajnego, a jednak dziwne kręgi i książki okultystyczne nie zapowiadają nic dobrego, a poszlaki przeczą wszelkim prawom nauki. Wkrótce okazuje się, że być może sprawca nie pochodzi z tego świata. Co, jeśli okaże się, iż nie jesteśmy najpotężniejszymi istotami na Ziemi? Co, jeśli mieszka tu ktoś inteligentniejszy od nas i na dodatek posiadający niezwykłe zdolności? Jaki skutek będę miały wydarzenia związane z dziwnym morderstwem? Jak to wszystko odbije się na Tadeuszu i jego życiu? Ja już wiem, a Wy musicie sprawdzić sami.

"Opowieść pełna tajemnic, sił potężniejszych niż ludzkość i magii czającej się w zaułkach Bydgoszczy."



Gdy po raz pierwszy przeczytałam opis, byłam zdumiona. Polska fantastyka. Nie licząc Wiedźmina i kilku innych książek, nie spotkałam się z czymś takim. Być może jest to spowodowane tym, że nie za często sięgam po polskich autorów. Gdyby akcja działa się na przykład w Ameryce, to nie byłabym zdziwiona, ale to Bydgoszcz stała się miejscem wydarzeń. Od razu mnie to zaciekawiło i postanowiłam spróbować zapoznać się z tą książką.

"-Duchy są jak każdy z nas - mawiał leśniczy, patrząc na pianę w kuflu piwa. - Mają swoje sympatie i antypatie. Gdy kogoś polubią, pokazują mu się częściej. Gdy kogoś znielubią, robią mu na złość.".

Muszę przyznać, że zanim miałam tę książkę, bardzo chciałam ją przeczytać, co możecie zauważyć po wcześniejszym akapicie. Gdy już trzymałam ją w dłoni, nagle zabrakło mi chęci, nie mam pojęcia dlaczego. Pierwszych kilkanaście stron czytałam "na siłę", ponieważ nie działo się nic wartego mojej uwagi. Na szczęście pojawił się wątek fantastyczny, który skradł kawałek mojego serca. To właśnie od tego momentu z przyjemnością zaczęłam poświęcać swój czas "Alazzie".

"W ruchach ściganego było coś dziwnego. Poruszał się szybko i zwinnie, ale Siekierski miał wrażenie, że goni nie człowieka, ale kukłę. Spodziewał się, że mężczyzna skręci w stronę zapasowych schodów, tymczasem ten runął prosto w stronę okna na końcu korytarza. Rozległ się huk i trzask pękającego plastiku."


A teraz przyznajcie, że chcecie wiedzieć, co możecie znaleźć w książce. Nie macie ochoty, żebym Wam o tym opowiadała? To i tak Wam powiem. Na samym początku napotykamy się na coś w stylu powieści obyczajowej. Następnie zapowiada się dość mroczny horror z połączeniem kryminału. Ostatecznie okazuje się, że autor przedstawia nam fantastykę z elementami thrillera. Możemy również napotkać sceny, które potrafią rozbawić. Wydaje się skomplikowane? Mogę Was zapewnić, że zapoznając się z "Alazzą" wcale takie nie jest. Przychodzi to dość naturalnie.

"Niewielu ludzi zatrzymuje się i ogląda w tył. Nie mają chęci, czasu, albo po prostu odwagi, i wolą wmawiać sobie, że to mysz chroboce za ścianą, albo zmęczony po dziesięciu godzinach pracy mózg płata im figle. A tymczasem nieznane jest bliżej, niż im się wydaje."

Czytając książkę, możemy także, dość dużo się dowiedzieć na różne tematy. Pojawiają się na przykład zagadnienia związane z fizyką, odgrywającym dużą rolę okultyzmem, sektami, nie zawsze rozważnym wywoływaniem groźnych demonów oraz czczeniem różnych bóstw. Mamy też szansę napotkać bardziej przyziemne sprawy, takie jak męczące wychowywanie dorastających dzieci, nieuleczalna choroba, tragiczna śmierć, przyjaźń, która wszystko wybaczy, nieakceptowanie miłości dwojga ludzi przez ich rodziców. To wszystko jest tak dobrze dopasowane, że nie przytłacza i idealnie się ze sobą łączy. Bardzo polubiłam to połączenie świata rzeczywistego z fantastycznym.

"Dzieciaki w tym wieku szukają różnych rzeczy, chcą być częścią jakiejś wspólnoty, robić coś, w czym będą dobre. Może po prostu ona tam dobrze się czuje, znalazła przyjaciół, realizuje się."


Teraz powiem kilka słów o bohaterach. Moim zdaniem, nie do końca byli dopracowani, ale mało im do tego zabrakło. Po prostu chyba nie umiałabym ich sobie wyobrazić w normalnym życiu. Mimo tego bardzo ich polubiłam. Na pewno na długo zapamiętam Tadeusza, Alicję i pana leśniczego. Teoretycznie "Ala" jest czarnym bohaterem, a tak naprawdę stała się moją ulubioną postacią. Uwielbiam jej żarty i sarkazm. Moim zdaniem, mimo swojej potężnej siły odczuwa samotność i mam nadzieje, że zdoła zaprzyjaźnić się z kimś, a może nawet pokochać.
Myślę, że książka była naprawdę dobra i trochę się czepiam. Na pewno przeczytam kontynuację, ponieważ wiele wątków nie zostało zamkniętych, a ogromnie chciałabym wiedzieć, co jeszcze czeka głównych bohaterów i jak skończy się ta historia.

"Poza tym Syberia to niesamowita kraina. Nieważne, kto nią rządzi: car, partia czy prezydent. Ona rządzi się sama, ma swoje prawa. Od małego chciałem ją zobaczyć."

Pragnę jeszcze tylko zauważyć, że to debiut tego bardzo miłego autora. Następne powieści z pewnością będą jeszcze lepsze i Pan Cezary niejednym nas zaskoczy.

"Proces fizyczny czy matematyczny bywa bardzo intuicyjny. Naukowiec o otwartym umyśle będzie starał się szukać takiego wyjaśnienia, które będzie pasowało do wszystkich elementów. A naukowiec, który będzie się upierał, że pewne zjawiska nie istnieją, bo nie pasują do jego modelu, to... dupa, a nie naukowiec."

Sięgnij po nią i dowiedz się, kim jest tajemniczy kot Behemot, skąd pojawiła się Alicja i co czeka Tadeusza. "Alazza" czeka na Ciebie.


Za możliwość przeczytanie książki oraz podzielenia się moją opinią na jej temat dziękuję autorowi, Cezaremu Czyżewskiemu.



Linki:


~ Mój e-mail: mariolalolek@o2.pl