wtorek, 11 kwietnia 2017

Premierowo | "The Call. Wezwanie." Peadar Ó Guilín | Recenzja

Autor: Peadar Ó Guilín
Tytuł: The Call. Wezwanie
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ocena na lubimyczytać.pl: 8,22/10
Moja ocena: 9/10
PREMIERA: 11.04.2017 r.

"Trzy minuty.
Dwie minuty.
Minuta.
Czas płynie..."

W życiu każdego nastolatka w Irladii nadchodzi straszny moment, kiedy zostaje Wezwany. W niewyjaśniony sposób w jednej chwili przenosi się do krainy, znanej nam tylko z najgorszych koszmarów. Musi przeżyć tam kilkanaście przerażających i niezwykle męczących godzin, które w naszym świecie trwają zaledwie trzy minuty. Mogłoby się zdawać, że to niekoniecznie jest takie trudne. To jednak tylko pozory, ponieważ każdego, kto tam trafi gonią bezwzględni, bezlitośni, okrutni łowcy. Śmierć z ich ręki nie jest szybka i bezbolesna. Przed zabiciem ofiary, fundują jej długie godziny niewyobrażalnych cierpień.

"Naród musi przetrwać"

Na początku prawie nikt nie wracał żywy. Powstały jednak specjalne szkoły, które uczą nie tylko walki na najróżniejsze sposoby, ale też perfekcyjnego władania językiem prześladowców. Odsetek ocalałych wzrósł, a dla przetrwania narodu pojawiła się mała nadzieja. Nessa, Megan i Anto niedługo trafią do świata Sidhe. Starają się do tego jak najlepiej przygotować, o ile to możliwe. W przypadku Nessy nie jest to jednak takie proste. Czy dziewczynie uda się przeżyć mimo porażenia nóg? Czy przetrwa, chociaż nie może biegać? Czy dzięki inteligencji da radę wrócić żywa?


"- Zamierzam przeżyć - mówi. I nikt mi w tym nie przeszkodzi.
Wierzy w każde wypowiedziane słowo."

Po przeczytaniu opisu wydawać by się mogło, że "The Call" jest pewnego rodzaju podróbką "Igrzysk Śmierci" i innych tego typu powieści. Po zapoznaniu się z tą książką, z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że to nie prawda. Autor stworzył zupełnie nowy, fantastyczny, a przede wszystkim przerażający świat, który wyobrazić sobie możemy tylko w koszmarach. Dzięki pisarzowi powstała świeża historia, która zaskakuje i wzbudza ciekawość na każdym kroku. Czytając kolejne strony, rodzi się w nas niepokój, a może nawet lekki strach.


"I w jednej chwili uwolniły się wszystkie jej tęsknoty, pękła tama, którą zbudowała, aby je powstrzymać. Teraz musi ją odbudować. Mocniejszą niż kiedykolwiek wcześniej."

Dzięki książce możemy wyobrazić sobie, jak czują się ludzie po przejściach w Iraku lub Afganistanie. Co prawda w książce nie ma typowej wojny, bo osadzono ją w świecie fantastycznym, ale pokazano, jakie szkody psychiczne mogą wyrządzić takie traumatyczne przejścia. Człowiek nie może się pozbierać po tym, jak prawie zginął lub musiał zabijać innych. Powieść ukazuje również, jaką krzywdę mogą wyrządzać sobie nawzajem ludzie, żeby poczuć się lepszymi. A może to tylko ja wyszukuję w powieściach fantastycznych ukrytego znaczenia?

"I chociaż sny będą go dręczyć do końca życia, będzie z nimi walczył, walczył o życie, walczył o szczęście."

"The Call" na podstawie kilku przykładów pokazuje, jak wiele typów ludzi istnieje na świecie. Są wśród nas osoby, które mimo wyrządzonych im krzywd, są miłe, spokojne, próbują być szczęśliwe, a przede wszystkim nie szkodzą innym. Nie wszyscy jednak tak dobrze radzą sobie z przeżyciami. Mogą stać się istotami złymi, bezlitosnymi, odrzucającymi nawet najbliższe im osoby. Byłabym zapomniała... Pojawiają się także istoty o czarnym charakterze, które takie się już urodziły.

"Ale tam, gdzie żyjesz, pośród nieustannego piękna, każdy, kto docenia cierpienie, musi udawać coś dokładnie przeciwnego, nawet przed samym sobą."

Myślę, że bohaterowie byli dość dobrze stworzeni, chociaż czegoś mi w nich zabrakło. Nie przywiązałam się do tych postaci. Być może po prostu za mało o nich wiedziałam, więc nie stali się bliscy mojemu sercu. Gdy ich krzywdzono, powinnam uronić łzy. Chusteczki jednak pozostały suche.

Ogólnie rzecz biorąc, książka mi się podobała. Ciekawa, wciągająca, nieco brutalna. Zabrakło mi jednak wielkiego "WOW" na końcu, więc na kolejną część, która już się pisze, nie czekam z utęsknieniem. Mimo to na pewno po nią sięgnę.


Za możliwość przeczytanie książki oraz podzielenia się moją opinią na jej temat dziękuję:


Czwarta Strona



Linki:
Czwarta Strona na fb: Tutaj
Czwarta Strona: Tutaj

Moja strona na fb: Tutaj
Mój instagram: Tutaj
Mój profil na lubimyczytac.pl: Tutaj

Mój e-mail: mariolalolek@o2.pl