sobota, 17 czerwca 2017

Przyjemna saga norweska | "Zjawa z przeszłości" Jorunn Johansen | Recenzja

Autor: Jorunn Johansen
Tytuł: Zjawa z przeszłości
Seria: Czas milczenia
Tom: 1
Liczba stron: 222
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska
ISSN: 1731-7118
Moja ocena: 5/10


"Nad ziemią szalała burza, wzgórza na horyzoncie wyglądały jak duchy. Szarpane wiatrem drzewa złowieszczo majaczyły na tle szaroczarnego nieba. Ale ludzie nie przejmowali się niepogodą. Interesowało ich tylko to, co miało się dokonać na ich oczach." 



Jest rok 1855. Siedemnastoletnia Andrine Tronvik mieszka w bardzo skromnych warunkach wraz z tajemniczymi rodzicami i starszym, przystojnym bratem. Pewnego dnia w jednej chwili sytuacja całej rodziny diametralnie się zmienia, ponieważ dziewczyna zostaje zatrudniona do pomocy w domu pewnej bogatej i wymagającej wdowy w podeszłym wieku. Dzięki temu nareszcie mają środki potrzebne do normalnego życia.

Po jakimś czasie na jaw wychodzi od dawna pilnie skrywany sekret. Okazuje się, że matka Andrine pochodzi z bardzo majętnej i szanowanej rodziny. W wyniku konfliktu sprzed lat woli jednak utrzymywać to w tajemnicy, ukrywa to nawet przed własnymi dziećmi. Nie chce kontaktować się z osobami ze swojego rodu, wskutek czego, żyje w ubóstwie i musi ciężko pracować, aby mieć co jeść.
W tle można ujrzeć miłosne zawirowania, skandale, intrygi, a nawet morderstwa. Poznajcie dramatyczną historię trzech nieprzeciętnych kobiet, których zawiłe losy będą w niezwykły sposób się ze sobą splatać.

Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że będę miała możliwość przeczytania i zrecenzowania najnowszej sagi norweskiej. Po przeczytaniu opisu, od razu wiedziałam, że chcę sięgnąć po "Czas milczenia", więc momentalnie przyjęłam propozycję. Myślałam, że to będzie zwykła powieść na miły wieczór, nic wymagającego. Chciałam po prostu przeczytać, odłożyć na półkę i zapomnieć. Rzeczywiście dostałam coś takiego, ale z jedną małą różnicą. Po zapoznaniu się ze "Zjawą z przeszłości" od razu miałam ochotę sięgnąć po kolejny tom, a tego ani trochę się nie spodziewałam. Na szczęście za kilka dni będę miała na swojej półce także "Niegodziwą propozycję", czyli drugą część historii o Andrine.

Jak przystało na sagę zawierającą tyle części, miała drobne niedoskonałości. Niektóre sytuacje okazały się przedramatyzowane, a ważnym wydarzeniom nie nadano odpowiedniego charakteru. Nieliczne zachowania bohaterów były tak głupie, że aż komiczne. Mimo tego czytało mi się bardzo przyjemnie. Myślę, że gdyby autorka odrobinę dłużej popracowała nad tekstem, mogłoby powstać z tego coś jeszcze lepszego. Pomysł bardzo mi się spodobał, ale wykonanie na kolana mnie nie rzuciło, chociaż muszę przyznać, że czytało mi się lekko i przyjemnie.

Akcja okazała się bardzo wciągająca i szybka, przez co strony przelatywały między moimi palcami niezauważalnie i chwilę później już żegnałam się z nowo poznanymi bohaterami. Wydarzeń było dużo, przez co wydawały się momentami nieprawdopodobne, ale przynajmniej się nie nudziłam i byłam wielokrotnie zaskakiwana przez autorkę. Pomieszanie historii, zagadek, morderstw i romansu okazało się trafnym krokiem w stronę mojego gustu.

Bohaterowie byli dobrze wykreowani, chociaż czasami zachowywali się w dość osobliwy sposób. O dziwo, w żadnym z mężczyzn nie upatrzyłam swojego przyszłego męża, ojca moich dzieci i tak dalej. Isak ma zadatki na to, aby mi się spodobać, ale wszystko jeszcze przed nami, mamy czas. Na razie zachowywał się jak rozwydrzony małolat latający za panienkami, ale jego charakter coraz bardziej się poprawia i to mi się podoba. Mogę jednak z ręką na sercu powiedzieć, że Ole Pederson, Albert Johansen i ojciec Andrine mogliby trafić na moją listę czarnych charakterów, których nie lubię. Okazali się grubiańscy, nieszanujący kobiet i uważający się za panów świata.

Główna bohaterka jak na razie lekko mnie irytowała, ale myślę, że mogłybyśmy się polubić. Na pewno ma u mnie wielki plus, ponieważ nie zawsze dawała sobie wchodzić na głowę i czasami potrafiła zawalczyć o swoje. Z pewnością siostra Isaka, Josefine wzbudziła moją sympatię. Ta silna i rozważna kobieta zawsze wiedziała co zrobić i powiedzieć, stała się niemal wzorem do naśladowania. Kari nie polubiłam. Pod koniec zrobiło mi się jej szkoda, ale w sumie zasłużyła sobie własną próżnością i nieostrożnością. Pozostała jeszcze panna Stina. Ta dziewczyna przez całą książkę była zazdrosna, złośliwa i małostkowa. W pewnym sensie jednak ją rozumiałam. Pragnęła miłości, a każdy ją ranił i traktował jak nic niewart przedmiot. Z niczyjej strony nie miała wsparcia. Sądzę, że to w minimalnym stopniu tłumaczy jej zachowanie.

Na podsumowanie powiem tylko, że polecam tę książkę jako miłą odskocznię od stresu na ciepły (albo zimny) czerwcowy wieczór. Lekka, zagadkowa, przyjemna historia z ciekawymi wydarzeniami. Możecie spróbować i przeczytać ten tom. Jeżeli Wam się spodoba, kupicie kolejne.

Informacje o Czasie milczenia:

- kolekcja jest w sprzedaży od 23 maja i zawiera 60 tomów
- kupić ją można w kioskach
- każdy kolejny tom będzie pojawiał się w kiosku co dwa tygodnie we wtorek
- I tom kosztuje tylko 3,99



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję:

Wydawnictwu Ringier Axel Springer Polska