środa, 12 lipca 2017

Sagi norweskie mogą się podobać? | "Niegodziwa propozycja" Jorunn Johansen | Recenzja

Autor: Jorunn Johansen
Tytuł: Niegodziwa propozycja
Seria: Czas milczenia
Tom: 2
Liczba stron: 224
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska
ISBN: 978-83-8091-331-8
Moja ocena: 7/10

UWAGA! 
RECENZJA ZAWIERA SPOILERY Z TOMU PIERWSZEGO.

Po tym, jak z rzeki wyłowiono dwoje martwych, zmasakrowanych ludzi, a przyczyna ich śmierci okazała się nienaturalna, wszyscy mieszkańcy Kongsvinger żyją w niewyobrażalnym strachu. Możliwe, że w mieście grasuje niebezpieczny seryjny morderca, a nikt nie domyśla się, kto może nim być i jakie motywy nim sterują. Mimo tych mrożących krew w żyłach wydarzeń życie toczy się dalej. Sytuacja w domu wdowy staje się nie do wytrzymania, a Andrine ciągle boi się o swoją godność i bezpieczeństwo. Zły do szpiku kości bratanek Hanny Johansen próbuje wykorzystać swoje wpływy, aby zmusić dziewczynę do rzeczy, na które ona nie ma najmniejszej ochoty. W końcu ciemnowłosa piękność postanawia udać się do swojej babki po bardzo potrzebną pomoc. Czy starsza kobieta zgodzi się z nią porozmawiać i zdoła zaradzić coś na tę trudną sytuację?

Czytanie sag norweskich już od kilku lat sprawiało mi przyjemność. Lubiłam usiąść wieczorem pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty i niewymagającą, lekką lekturą w dłoni. Nigdy jednak żadna nie przypadła mi aż tak do gustu, jak ta tutaj wymieniona. Odkąd ostatnio przeczytałam pierwszy tom "Czasu milczenia", z niecierpliwością wyczekiwałam listonosza, który miał mi dostarczyć dwa kolejne tomy. Kiedy już je miałam, nie zdecydowałam się od razu po nie sięgnąć, bo miałam na półce powieści znacznie bardziej mnie do siebie przyciągające. Wczoraj nareszcie zdecydowałam się na powrót do świata Andrine i muszę przyznać, że brakowało mi tej historii.

Jak każdy pewnie się spodziewa, także ten tom miał swoje niedoskonałości. Moim zdaniem autorka nadała zbyt wiele dramatyzmu sytuacjom, które wcale nie były takie ważne. Niektóre zachowania bohaterów okazywały się wręcz głupie, komiczne, nieodpowiedzialne. Niekiedy lekko irytowało mnie niezdecydowanie głównej bohaterki w sprawach sercowych. Sądzę jednak, że te drobne wady nie miały negatywnego wpływu na mój odbiór przekazywanej treści.

Ogromnie przypadło mi do gustu osadzenie opowieści w czasach, kiedy kobiety nie miały jeszcze żadnych praw, a mężczyźni decydowali o dosłownie wszystkim, ponieważ pomogło to przybliżyć nam złą sytuację, w której znajdowały się przedstawicielki płci żeńskiej. Mogliśmy dowiedzieć się, że mężowie mogli bezkarnie dominować nad żonami, krzywdzić je fizycznie i psychicznie, zmuszać do złych rzeczy, a one nigdzie nie mogły tego zgłosić, ponieważ i tak nikt by na to nie zareagował. Cieszę się, że cała historia opierała się na pomieszaniu tajemnic, zagadki kryminalnej, romansu, a także opowieści o przeszłości rodziny Andrine.

Opisując moje odczucia odnośnie bohaterów, zazwyczaj zaczynam od postaci, które odgrywają rolę najważniejszą. Tym razem postanowiłam jednak rozpocząć od kogoś innego, ponieważ on wzbudził we mnie najwięcej emocji. Dwa poprzednie zdania napisałam z myślą o Albercie Johansenie, ale nie myślcie, że chodziło mi o uczucia romantyczne. Żywiłam do niego nienawiść, złość i irytację. Swoim zachowaniem podnosił mi ciśnienie lepiej niż sporty ekstremalne. Według mnie ten "człowiek" był tyranem, despotą i bestią w ludzkim ciele. Krzywdził dobre kobiety w sposób fizyczny i psychiczny. Sprawiał, że miały wyrzuty sumienia i myślały, iż to one robią coś źle. On jednak denerwował się bez powodu i każda czynność, a także słowo mogło go skłonić do brutalnego zachowania.

Kolejną postacią, której ani trochę nie polubiłam, jest Ole Pedersen. Od początku do końca uważałam go za kobieciarza i człowieka, który robi wszystko dla własnych korzyści. Wcale bym się nie zasmuciła, gdyby seryjny morderca zabił także jego. Pod koniec drugiego tomu naprawdę go nienawidziłam, chociaż nieczęsto mi się to zdarza w stosunku do fikcyjnych bohaterów.

Teraz pora, abym powiedziała kilka słów o Isaku. Myślicie już pewnie, że jego także nie uważam za dobrą osobę, ale się mylicie. Ten mężczyzna bardzo przypadł mi do gustu i cieszę się, że Andrine w końcu zaczęła lekko zwracać na niego uwagę. Swoją opiekuńczością, inteligencją i ambicjami przekonał mnie do siebie w jednej chwili. Jedyna wada, jaką w nim zauważyła to fakt, iż trochę za bardzo narzucał się swojej ukochanej.

Reszta bohaterów nie wzbudziła we mnie jakichś szczególnych uczuć, po prostu ich lubiłam lub pozostawali mi obojętni. Jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy Stiny, która okazała się ciepłą i wartościową osobą.

Myślę, że jeżeli lubicie sagi norweskie, to ta także przypadnie Wam do gustu. Ja nie mogę się już doczekać, aż sięgnę po kolejny tom. " Niegodziwa propozycja" zakończyła się w taki sposób, że po prostu muszę wiedzieć, co dalej się wydarzy.

 ****

 Informacje o Czasie milczenia:

- kolekcja jest w sprzedaży od 23 maja i zawiera 60 tomów
- kupić ją można w kioskach
- każdy kolejny tom będzie pojawiał się w kiosku co dwa tygodnie we wtorek
- I tom kosztuje tylko 3,99


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 
Ringier Axel Springer Polska