niedziela, 6 sierpnia 2017

Kiedyś będę taka jak Lukrecja. | "Przebudzenie Lukrecji" Laura Adori | Recenzja

Tytuł: Przebudzenie Lukrecji
Autor: Laura Adori 
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Lira
Moja ocena: 8+/10

"Miłość trzeba pielęgnować jak dziecko, aby się nie zaziębiła, nie zwariowała, nie wyleciała przez okno jak ptak."

Lukrecja to kobieta o oryginalnym imieniu i nieszablonowej osobowości. Niedługo skończy czterdzieści lat, a nadal nie osiągnęła stabilizacji, o której marzy większość kobiet. Za sprawą tarocistki postanawia porzucić nudną pracę w korporacji oraz słoneczną Italię i wrócić na ziemię przodkiń, aby spełniać swoje marzenia i być może znaleźć miłość życia. Wsiada w samolot i leci do Warszawy, a tam poznaje nie tylko wspaniałych ludzi, ale także nową wersję siebie.

Pewnego dnia siedząc przed laptopem i przeglądając różne strony internetowe, trafiłam na informację o nowym na rynku Wydawnictwie Lira. Z ciekawości zajrzałam na jego profil i od razu wpadła mi w oko okładka "Przebudzenia Lukrecji". Nawet nie wiecie, jaka była moja radość, gdy po jakimś czasie okazało się, że będę miała okazję zrecenzować tę książkę. Z niecierpliwością czekałam na przesyłkę i w końcu ją dostałam. Muszę szczerze powiedzieć, że nie spodziewałam się, iż tę powieść wydano aż tak ładnie. Pastelowe kolory, miła w dotyku okładka i duże marginesy mnie zachwyciły. Wiem, że nie powinnam być "okładkową sroką", ale według mnie wygląd to zdecydowanie jeden z atutów tej książki.

Przyznaję się, że myślałam, iż "Przebudzenie Lukrecji" będzie obyczajówką o szukaniu swojego przeznaczenia i  nowej wersji siebie. Dostałam to, ale tylko częściowo. Przede wszystkim jednak autorka zapewniła mi kilka przyjemnie spędzonych godzin, dobrą zabawę i ogromną ilość uśmiechu. Z pewnością dawno nie czytałam tak humorystycznej lektury. W pewnym momencie nawet moja siostra przyszła do pokoju i zapytała się, z czego się tak śmieję. Mogę każdego zapewnić, że z głównymi bohaterami nie da się nudzić. Ich riposty i sarkazm są przezabawne, a niektóre wydarzenia komiczne.

Ogromnie spodobało mi się to, że jedna z osób w książce założyła bloga. Pokazała tym, że na początku nie jest łatwo i ma się dużo wątpliwości oraz obaw. Jeżeli jednak pisze się o swojej pasji i lubi się to robić, wszystko dobrze się układa i w końcu zdobywa się szczerych czytelników, którzy wspierają i dodają motywacji. Oczywiście zdarzali się ludzie, którym coś w jej twórczości przeszkadzało, ale szczere zainteresowanie wielu internautów dodawało jej skrzydeł. Dodatkowo pokazała, że natchnienia można dostać w każdym miejscu i o każdej porze.

Kolejna rzecz, która przypadła mi do gustu, to, z jaką pasją główna bohaterka gotowała  i opowiadała o różnych daniach. Wiedziała naprawdę wiele o potrawach z różnych części świata i widać było, że kocha zarówno o nich rozmawiać, jak i przygotowywać je, a także jeść. Dzięki niej poznałam naprawdę wiele interesujących ciekawostek. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę jakieś hobby (oprócz książek), które skupi tyle mojej uwagi i będzie pochłaniać mnie do reszty.

Tytułową bohaterkę polubiłam już od pierwszych stron. Na samym początku lekko nudziły mnie jej rozmyślenia, ale po zapoznaniu się z kilkunastoma kartkami, jednak mnie zainteresowały. Czasami mnie bawiły, a innym razem wpadałam przez nie w zadumę. Jedno jest pewne, dobrze się bawiłam. Lukrecja w moim postrzeganiu była przede wszystkim bardzo pozytywną i rozrywkową osobą. Mimo swojego wieku nie stała się poważna i nudna, lecz starała się korzystać z życia i lubiła wyzwania. Mam nadzieję, że wezmę z niej przykład i za kilkanaście lat nie stanę się ponura, a moje życie nie okaże się pasmem rutyny.

Oprócz głównej bohaterki polubiłam również kilka innych postaci. Wera, Claudynka i Julian ogromnie przypadli mi do gustu. Według mnie byli to ludzie pozytywni, weseli i nietuzinkowi. Chętnie spotkałabym takich w prawdziwym życiu i poszła z nimi "na miasto".

Myślę, że "Przebudzenie Lukrecji" to miła i ciepła powieść, chociaż jednocześnie zabawna i przesiąknięta erotyzmem. To opowieść nie tylko o zwykłym życiu, pasji i poszukiwaniu prawdziwej siebie, ale także o miłości oraz cieszeniu się każdą chwilą. Świetnie napisany tekst pobudza wyobraźnię i momentami niemal wydawało mi się, że to ja jestem główną bohaterką. Nie zawiodłam się ani odrobinkę i z niecierpliwością czekam na kolejną część.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję:
***
Książka bierze udział w wyzwaniu #czytambopolskie