czwartek, 3 sierpnia 2017

Zakończenie barwnej historii | "52 kolory życia" tom 6 i 7, Magdalena Kozioł | Recenzja


"Na tym świecie nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swoje miejsce, czas i ściśle określony cel, nawet wypadki, choroby, niespodziewane zmiany planów, cierpienie czy tęsknota. Nawet, gdy przytrafia nam się coś bardzo przykrego, niedobrego, według naszej opinii niesprawiedliwego, powinniśmy to przyjąć i zacząć obserwować."

UWAGA! RECENZJA ZAWIERA SPOILERY Z POPRZEDNICH TOMÓW.

W do niedawna poukładany świat Sally zaczynają ingerować niezbyt przyjemne kolory. Młoda kobieta stara się zachować optymizm, ale rozstanie z Jackiem, tęsknota, problemy w firmie i ciężka choroba Anety nie dają jej ani chwili spokoju. Ciemne barwy opanują jej życie, czy wszystko się dobrze ułoży? Koniecznie musicie się przekonać.

Na scenie w historii nieszczęśliwej miłości pojawia się również ktoś nowy. Rafał to inteligentny, pracowity i zdolny informatyk, który zna piękną Sally od lat. Zmiana wyglądu mężczyzny sprawia, że jego obiekt westchnień zaczyna zwracać na niego uwagę. Czy młodzieniec zawróci głównej bohaterce w głowie na tyle mocno, aby zapomniała o kilkumiesięcznym romansie z przystojnym policjantem? Czy pomoże jej nareszcie się ustatkować i uzyskać bezpieczną przystań w życiu? A może tylko jeszcze bardziej zamiesza w tej opowieści? Jedno jest pewne, spodoba się zarówno Sally, jak i czytelniczkom.


Nie mogę uwierzyć, że właśnie skończyłam czytać dwie ostatnie książki z serii o pięćdziesięciu dwóch kolorach życia. Wydaje mi się, jakbym to wczoraj zaczynała śledzić pierwsze zdania napisane przez Magdalenę Kozioł. Z perspektywy czasu mogę z całą pewnością stwierdzić, że autorka tworzyła losy Sally i Jacka coraz lepiej. W pierwszym tomie tej historii mogliśmy zobaczyć, że ta niezwykle uśmiechnięta kobieta, dopiero uczy się, jak powinien wyglądać tekst i fabuła w książce. Ze zdania na zdanie, ze strony na stronę, z książki na książkę ujrzeć możemy, jak bardzo udoskonaliła sztukę przelewania na papier kolorów, emocji i wydarzeń stworzonych dzięki wyobraźni. W ostatniej części zostało to zrobione niemal po mistrzowsku i już teraz mogę stwierdzić, że z chęcią przeczytałabym kolejną powieść pióra pani Magdy, o której wydanie aktualnie się stara.

Myślę, że drobne wady można dostrzec w każdej książce. Ja znalazłam również w tej mało istotne mankamenty. Sądzę, że akcja mogłaby być odrobinę bardziej ożywiona, a bohaterowie mniej niezdecydowani, gdyż ich zachowanie czasami mnie męczyło. Poza tym niektóre zdania wydawały mi się dziwnie skonstruowane, tak jakby wyrazy zostały ułożone w złej kolejności, ale to zdarzało się tylko od czasu do czasu. Innych wad w tych dwóch częściach serii nie dostrzegłam.

Nie mogę zapomnieć wspomnieć o tym, że ogromnie spodobały mi się ciekawostki wplatane w tekst. W szczególności zapamiętałam scenę, w której kelner tłumaczył, dlaczego szafran jest tak drogocennym proszkiem i w jaki sposób się go pozyskuje. Myślę, że dzięki takim wzmiankom można wiele się nauczyć. Cieszę się również z tego, że w tej historii pojawiły się nowe postacie i można było dostrzec więcej wątków. Dzięki temu fabuła okazała się jeszcze ciekawsza, a wszystkie nieszczęścia tego świata nie skupiały się wokół głównych bohaterów, chociaż miały z nimi coś wspólnego.

Muszę pochwalić Jacka, że w końcu zaczął zachowywać się jak prawdziwy mężczyzna i zrozumiał, że ma mądrą i dobrą żonę oraz małe dziecko, za których bezpieczeństwo i szczęście jest odpowiedzialny. Nareszcie poniósł konsekwencje swoich czynów i musiał się z nimi zmierzyć. Mogłabym rzec, iż nasz policjant wydoroślał.

Rafał to nowa postać, która pojawiła się nieoczekiwanie w tej historii i od razu przypadła mi do gustu. Przystojny, inteligentny, wrażliwy i opiekuńczy - czego chcieć więcej? Ucieszyłabym się ogromnie, gdyby przeznaczone mi było spotkać kiedyś na swojej życiowej drodze kogoś, kto będzie troskliwy i wpatrzony we mnie jak w obrazek tak jak on w Sally. Niestety odniosłam wrażenie, że los wyłożył dla niego złe karty i tym samym skrzywdził go. Rafał zakochał się w kobiecie, która darzyła uczuciem innego człowieka.

Kompletnie nie wiem, co mam myśleć o głównej bohaterce. Z jednej strony podziwiam ją za zaangażowanie w tworzenie i rozwijanie swojej firmy. Chciałabym w przyszłości tak uparcie dążyć do celu i spełniać swoje marzenia, nawet gdyby droga prowadząca do tego, okazała się niełatwa. W tej kwestii z pewnością warto brać z niej przykład. Z drugiej strony uznałam ją za niestałą w uczuciach. Teoretycznie była zakochana w Jacku, ale wystarczyło, że wygląd Rafała przeszedł przemianę, a już się nim zauroczyła i na kilka chwil zapomniała o swoim policjancie.

Całą serię z czystym sumieniem mogę polecić i mam nadzieję, że osoby, które zdecydują się poznać historię Sally i Jacka, miło spędza przy niej czas. Prawdziwa miłość, chwile radości i cierpienia, przepełniony doznaniami seks oraz wiele romantycznych uczuć opisanych pięćdziesięcioma dwoma kolorami to zdecydowanie coś, co warto poznać.

Autorka zakończyła siódmy tom przecinkiem, więc mam nadzieję, że kiedyś zdecyduje się powrócić do tej opowieści i wyjawić wszystkim czytelnikom, jak dokładnie potoczyły się losy tych wszystkich bohaterów. Przecież jest jeszcze tyle momentów do opisania!

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książek dziękuję:
Magdalena Kozioł
***
Książka bierze udział w wyzwaniu #czytambopolskie