niedziela, 3 września 2017

"Wernisaż" Oskar Salwa | Recenzja

Autor: Oskar Salwa
Tytuł: Wernisaż
Liczba stron: 304
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Lira
Moja ocena: 5/10

"Nigdy nie pozwólcie, żeby ktoś mieszał farbami w waszym pejzażu wewnętrznym."

Marta pracuje w prestiżowej galerii Arte Nuevo, gdzie niedługo ma się odbyć kolejny wernisaż. Kobieta nie przypuszcza jednak, że odmieni on całe jej dotychczasowe życie. Dzięki niemu i niedawno poznanym osobom nauczy się czegoś nie tylko o miłości, ale również dużo lepiej pozna samą siebie. Tłem do miłosnych rozterek głównej bohaterki będzie życie wielkich artystów, wystawy, przyjęcia oraz biznesmeni pragnący zbić fortunę na wyjątkowych obrazach.


Osoby regularnie zaglądające na mojego bloga, wiedzą, że niedawno miałam okazję czytać jedną z książek młodego Wydawnictwa Lira. Oczywiście mam na myśli "Przebudzenie Lukrecji", które bardzo mi się spodobało. W związku z tym miałam nadzieję, że kolejna ich powieść okaże się takim samym sukcesem i również bardzo przypadnie mi do gustu. Gdy sięgałam po nią, miałam dość duże oczekiwania i raczej nie byłam w nastroju na pouczające obyczajówki. Jak spodobała mi się ta historia? O tym za chwilę.

Oskar Salwa to pseudonim dziennikarza, a także redaktora, który wnikliwie śledzi wiele ważnych wydarzeń kulturalnych. Swoje doświadczenie zdobyte podczas spotkań, wernisaży i przyjęć, postanowił przelać na papier w postaci tej właśnie powieści. Większość czytelników z pewnością zwróci uwagę na to, że książka została napisana w prosty i przystępny sposób, ale jednak momentami widać, iż napisała ją osoba inteligentna znająca się na sztuce.

Z tyłu okładki napis głosi, że "Wernisaż" przyciągnie uwagę każdej kobiety, która dojrzała do tego, żeby zapragnąć czegoś więcej". Ja widocznie nie byłam na to gotowa, bo przez większość czasu spędzonego przy tym tekście, po prostu się nudziłam. Nie radziłabym spodziewać się wartkiej akcji, gwałtownych zwrotów wydarzeń lub szalonej miłości, bo tego na pewno tam nie znajdziecie.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się, że wątek miłosny zostanie bardziej rozbudowany. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że autor dużo o tym pisze, ale tak naprawdę nie przedstawia zbyt wiele szczegółów dotyczących poszczególnych relacji międzyludzkich. Buduje on tylko ogólny zarys, nie przedstawiając przy tym dokładnie rodzącego się uczucia. Moim zdaniem ta książka stałaby się lepsza, gdyby Oskar Salwa poświęcił temu więcej swojej pracy i uwagi.

"Wernisaż" wypełniony jest obszernymi i wnikliwymi opisami. Co chwilę spotyka się tam metafory i inne środki stylistyczne nadające tekstowi piękna. Myślę, że osoba lubująca się w sztuce doceni każde słowo pióra tego autora, ale ja jednak nie dojrzałam do tego typu literatury. Według mnie wszystko działo się za wolno i czytając, prawie zasypiałam.

Bardzo spodobało mi się to, jak Oskar Salwa przedstawił życie artystów i biznesmenów. Dzięki niemu czytelnik może zauważyć, jak sława potrafi zmienić człowieka. Jedna z bohaterek przyjaźniła się z Martą, ale kiedy osiągnęła sukces na rynku, stała się niemiła i władcza. Kobieta ciągle rozkazywała swojej znajomej i nie potrafiła docenić jej wkładu i pracy. Ten wątek sprawił, że nie mam całkiem negatywnego zdania o tej książce.

Według mnie bohaterowie zostali skonstruowani dobrze. Filipa nie polubiłam ani trochę, ale za to Paco bardzo przypadł mi do gustu. Z chęcią spotkałabym takiego człowieka, jak on i z nim porozmawiała. Marta nie wzbudziła we mnie jakichś szczególnych uczuć, pozostała mi obojętna, ale jednak doceniałam jej wielką wiedzę na temat sztuki współczesnej. Mnie ta książka nie zachwyciła, chociaż słyszałam o niej pozytywne opinie. Szkoda, że jednak "Wernisaż" nie przekonał mnie do siebie, bo z pewnością zachwyca szatą graficzną.

Czytaliście tę pozycję lub macie zamiar? Z chęcią poznam Wasze opinie.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: