sobota, 16 czerwca 2018

Najdziwniejsza książka, jaką ostatnio przeczytałam | "Naturalna kolej rzeczy" Charlotte Wood | Recenzja


Yolanda budzi się w nieznanym pomieszczeniu w towarzystwie innej dziewczyny, której chyba nigdy wcześniej nie spotkała. Nie może być pewna nawet tego, ponieważ odkrywa, że nie pamięta ostatnich chwil ze swojego życia. Obydwie młode kobiety nie wiedzą, co się wydarzyło, gdzie są, dlaczego znalazły się w tym pomieszczeniu i co je czeka. Dopiero po pewnym czasie dowiadują się, że zostały uwięzione z kolejnymi ośmioma zdezorientowanymi osobami płci żeńskiej w odosobnionym ośrodku ogrodzonym drutem pod napięciem elektrycznym i pilnowane przez obrzydliwych, złych ludzi.

Wszystkim uwięzionym kobietom niezbyt delikatnie ogolono głowy i ubrano w brzydkie, niepraktyczne, staromodne uniformy, których lata nowości minęły dawno temu. Codziennie, w każdej minucie swojego życia w tym nieludzkim miejscu są poniżane, bite, gnębione psychicznie i zmuszane do fizycznej pracy ponad ich siły. 

Przetrzymywane dziewczyny nie są pewne niczego, poza przynoszącymi ból wspomnieniami z ich poprzedniego, normalnego życia i łączącymi ich faktami. W tym momencie muszą jednak zadbać o to, aby przeżyć, a źródłem ich siły stają się zwierzęce instynkty i codzienne rytuały, które mimo swojej brutalności lub naiwności, pozwalają im przetrwać.

Muszę się przyznać, że tę książkę postanowiłam przeczytać tylko dzięki okładce. Przyciągnęła mój wzrok i bez zapoznania się z opisem, zdecydowałam, że muszę ją mieć. Dopiero gdy była już u mnie, zdecydowałam się sprawdzić, o czym jest. Okazało się, że pomysł na fabułę idealnie wpasował się w mój gust czytelniczy. Byłam ciekawa, czy wykonanie również mi się spodoba, więc zaczęłam poznawać tę historię.

W tej powieści zdecydowanie na plus było pokazanie, że w pewnych sytuacjach piękno i sława nie mają znaczenia, nie są potrzebne, a wiedza i inteligencja mogą nawet uratować życie. Uroda przemija, a rozum pozostanie.

Naturalna kolej rzeczy zawierała opisy różnych sposobów radzenia sobie z traumą. Wydało mi się to interesujące, ponieważ w małym stopniu ukazywało, jak ludzie mogą reagować na stres, strach, nowe warunki życia lub jakąś gwałtowną zmianę.

Niektóre kwestie psychologiczne bardzo mnie interesują i dzięki temu jakiś czas temu całkiem sporo czytałam o mizoginizmie, czyli nienawiści do kobiet. Także w tej pozycji wydawniczej poruszono ten temat. Strażnicy czerpali przyjemność ze sprawiania cierpienia młodym kobietom. Były dla nich tylko nic niewartym obiektem seksualnym i siłą roboczą, którą można poniżać i bić.

Niestety na tym kończą się zalety książki pióra Charlotte Wood, które ja dostrzegłam. Mimo świetnego pomysłu i niezwykle interesującego początku zawiodłam się. Wykonanie i ciąg dalszy historii nie powaliły mnie na kolana. Nic się nie działo, a przez to się nudziłam i trwałam przy bohaterkach tylko po to, aby poznać rozwiązanie zagadki i zakończenie. Niestety nawet tego się nie doczekałam.

Szczerze mówiąc, miałam wrażenie, że jestem za głupia, żeby czytać tę powieść. Wiele kwestii pozostawało dla mnie niejasnych. Nie rozumiałam, po co autorka zamieściła dane wątki i jaki wpływ wywierają na kolejne wydarzenia. Autorka zaczynała wyjawiać jakieś informacje, nagle przestawała i przez to czułam się zdezorientowana. Myślałam, że tak ma być i na koniec wszystko się wyjaśni, ale zakończenie otwarte sprawiło, że później miałam tylko jeszcze więcej pytań.

Nie mogę nie wspomnieć o tym, że Charlotte Wood skupiła się głównie na opisywaniu zwierzęcych instynktów, które coraz bardziej opanowywały bohaterów. Brzmi intrygująco? Pewnie tak, ale niektórych czytelników te fragmenty wręcz obrzydzały, a mnie po prostu nudziły.

Naturalna kolej rzeczy zapowiadała się świetnie, ale w trakcie pisania chyba coś się popsuło i z intrygującej historii, zrobiła się po prostu nudna. Myślę, że ze względu na swoją specyfikę i ciężką tematykę książka znajdzie przeciwników, do których należę, ale również zwolenników.

Autor: Charlotte Wood
Tytuł: Naturalna kolej rzeczy
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala 
Liczba stron: 288
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Kobiece
Moja ocena: 3/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję: 

Copyright © 2016 Uzalezniona od ksiazek , Blogger