piątek, 10 sierpnia 2018

Przedpremierowo | "Klara. O dziewczynce, która śpiewała po francusku" Wojciech Stankowski | Recenzja


Klara Stankowska urodziła się w 1930 roku. Najmłodsze lata swojego życia spędziła we Francji, gdzie razem z rodzicami i rodzeństwem spędzali piękne chwile. Śpiewali, tańczyli i cieszyli się sobą. Po pewnym czasie postanowili wrócić do ukochanej ojczyzny i tutaj zostać już na stałe. Tym samym rozpoczęła się ich historia o przetrwaniu na krótko przed wybuchem wojny, ciężki okres walk oraz życie w czasach PRL-u. Kobieta w swoich wspomnieniach opisuje między innymi ucieczkę przed Niemcami, strach, bombardowania, pobyty z dala od rodziny i pracę dla bauera. Jedyną stałą rzeczą w jej życiu, którą kochała i która pomagała jej w nawet najcięższych chwilach, była muzyka.

Chciałam przeczytać tę książkę głównie dlatego, że opiera się na wspomnieniach osoby, która przeżyła II wojnę światową. Od zawsze uważam, że warto czytać tego typu publikacje, aby pamiętać o tamtych wydarzeniach, ale również wystrzegać się ich w przyszłości.

Styl pisania autora oraz narracja pierwszoosobowa, a także emocje i szczerość zawarta w tekście sprawiły, że czytanie było dla mnie dużą przyjemnością. Z chęcią poznawałam dalsze losy Klary. Poza tym dla tej historii należy się pochwała za to, że nie obawiano się tutaj pisać o przykrych lub wstydliwych rzeczach takich jak na przykład posiadanie wszy lub innych pasożytów. Przedstawiano rzeczywistość taką, jaka była.

Przede wszystkim jestem nieco zaskoczona treścią tej pozycji. Byłam przekonana, że będzie dotyczyć głównie przeżyć bohaterki w czasach II wojny światowej. Okazało się jednak, że tę powieść można określić raczej jako biografię. Występowało tu tło historyczne, ale to Klara, jej bliscy, życie i dążenie do osiągnięcia celu były najważniejsze.

Muszę przyznać, że mimo tego, iż opisywano głównie zdarzenia z życia małej dziewczynki oraz jej rodziny, czytelnik mógł zobaczyć oczami dziecka, jak wyglądał niepokój przed rozpoczęciem konfliktu, zmagania w jego trakcie oraz trudną sytuację Polski i jej mieszkańców po niej. Dzięki tej książce łatwiej jest zrozumieć, co przeżywali ludzie, gdy głodowali, musieli troszczyć się o swoje dzieci, ciężko było znaleźć jakąkolwiek pracę lub schronienie.

Niestety, ale przez tę historię po raz kolejny zdałam sobie sprawę z tego, że w ciężkich chwilach zaciera się granica pomiędzy dobrem a złem. Ludzie, którzy w spokojnych czasach zostaliby uznani za dobrych i miłych, często stają się egoistyczni. Przestają myśleć o innych, a zaczynają tylko o sobie.

Jednocześnie czytelnik mógł spostrzec, że wystarczy bardzo niewiele, aby komuś pomóc. Czasami nawet odrobina zainteresowania, dobre słowo, rada lub zwykły uśmiech może zdziałać cuda. Jeden gest niejednokrotnie okazuje się dla kogoś niezwykle ważny.

Obserwując Klarę i jej dążenie do celu, uświadomiłam sobie, jakim przywilejem jest nauka oraz możliwość rozwijania się, poszerzanie swoich zainteresowań. Często mi się nie chce odrabiać prac domowych, robić notatek lub przygotowywać do sprawdzianów. W czasie II wojny światowej prawie nikt nie dbał o edukację. Przyznajcie jednak, że wolicie swoje obowiązki szkolne i uczenie się takiej wiedzy niż analfabetyzm i podpisywanie się krzyżykiem. Poza tym główna bohaterka pokazała, że nauka może być interesująca.

Nie mam pojęcia dlaczego, ale w wielu sytuacjach utożsamiałam się z tą małą, wytrwałą dziewczynką. Rozumiałam jej zachowanie i wspierałam ją w jej decyzjach.

Klara. O dziewczynce, która śpiewała po francusku to bardzo dobra lektura złożona z poruszających i ciekawych wspomnień niezwykłego dziecka. Opisuje nie tylko zdarzenia przed, w trakcie i po wojnie, ale również dążenie do spełnienia marzeń, godne podziwu samozaparcie, pasję oraz niezwykłą szczerość. 

Autor: Wojciech Stankowski
Tytuł: Klara. O dziewczynce, która śpiewała po francusku
Liczba stron: 300
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję:



Copyright © 2016 Uzalezniona od ksiazek , Blogger