sobota, 4 stycznia 2020

"Naucz się beze mnie żyć" Angelika Ślusarczyk | Recenzja


Kobiecy Salon prowadzi młoda i z pozoru beztroska dziewczyna. Patrząc na Wiolę, można pomyśleć, że nie ma wielu zmartwień. Robi karierę w branży kosmetycznej, jej salon odwiedza coraz więcej klientek, ma troskliwe przyjaciółki. Może się wydawać, że jest szczęśliwa, ale czy na pewno?

Niestety życie Wioli nie jest tak radosne, jakby chciała. Bezlitosne wspomnienia nie dają jej nawet chwili wytchnienia. Dodatkowo los nie chce się do niej uśmiechnąć i ciągle rzuca jej kłody pod nogi. Kobieta chce sobie ułożyć życie na nowo, ale nadal nie może się pogodzić z tym, że bliska jej osoba zniknęła i do tej pory nie daje znaku życia. 

Niedługo okaże się, że Wiola spotka na swojej drodze wielu ludzi. Którzy z nich staną się dla niej naprawdę ważni i wpłyną na jej przyszłość? Czy dziewczyna kiedykolwiek odzyska spokój i dostanie szansę na szczęśliwe zakończenie?

Moim zdaniem ludzie należący do blogosfery są bardzo życzliwi i przyjaźni. Między innymi dlatego zawsze bardzo się cieszę, gdy udaje im się spełnić marzenie i wydać własną książkę. Na historię napisaną przez Angelikę zwróciłam uwagę jeszcze przed jej premierą. Nie ukrywam, że jej opis niezwykle mnie zaciekawił, a okładka zachwyciła. Postanowiłam więc, że sięgnę po tę powieść i sama przekonam się, co wydarzyło się w życiu Wioli. Niestety przez moją sytuację rodzinną zbyt długo czekała na swoją kolej, ale w końcu ją przeczytałam. Co o niej myślę? Tego dowiecie się poniżej.

Muszę przyznać, że było mi dosyć ciężko przebrnąć przez pierwsze strony tej historii. Losy młodej kosmetyczki ciekawiły mnie już od samego początku. Nie byłam jednak przyzwyczajona do stylu pisania autorki. Moim zdaniem był on prosty, a dodatkowo występowała tutaj narracja trzecioosobowa. Zdecydowanie wolę poznawać wszystkie wydarzenia z perspektywy głównego bohatera. Po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do tego i zapoznawanie się z kolejnymi rozdziałami nie sprawiało mi już żadnej trudności.

Nieszczególnie przypadło mi do gustu to, jak kilkukrotnie autorka rozwlekała opisy. Moim zdaniem zbyt długa charakterystyka codziennych czynności nie była potrzebna. Myślę, że książka byłaby ciekawsza i bardziej wciągająca, gdyby Angelika Ślusarczyk nieco skróciła opisy kąpieli oraz sprzątania salonu, a przynajmniej ich nie powtarzała.

Bardzo polubiłam bohaterów wykreowanych przez autorkę. Moim zdaniem zdecydowanie nie byli jednowymiarowi. Mieli rozbudowane osobowości i sprawiali wrażenie rzeczywistych osób, chociaż niektóre ich dialogi były nieco nienaturalne. Mimo tego bardzo chętnie poznałabym ich w prawdziwym życiu.

Cieszę się, że w tej powieści zostało poruszonych kilka istotnych rzeczy. Przede wszystkim spodobało mi się to, iż ukazano oddawanie szpiku jako coś bardzo ważnego. Sama należę do Centralnego Rejestru Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku, a także oddaję krew. Zdaję sobie sprawę z tego, że oddając cząstkę siebie, mogę uratować komuś życie. Płynu krążącego w naszych żyłach nie da się wyprodukować w sztuczny sposób. Zachęcam Was do tego, abyście oddawali krew lub jej składniki, a także zapisali się do bazy. Być może to Wasz bliźniak genetyczny potrzebuje teraz pomocy.

Naucz się beze mnie żyć to historia nie tylko o złamanym sercu, poszukiwaniu swojego prawdziwego ja, ale również czynieniu dobrych uczynków wobec innych ludzi. Między innymi porusza temat oddawania szpiku, anoreksji, niskiej samooceny. Mimo drobnych mankamentów warto zapoznać się z debiutem Angeliki Ślusarczyk. Gorąco polecam!

Autor: Angelika Ślusarczyk
Tytuł: Naucz się beze mnie żyć
Liczba stron: 292
Rok wydania: 2019
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Uzalezniona od ksiazek , Blogger